Reklama

Habit – znak oporu

Habit – znak oporu

11.10.2021
Czyta się kilka minut
Protesty w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa mogą być w różnych sytuacjach wyrazem wierności Ewangelii.
K

Każdy z nas może i powinien stać się w swoim środowisku promotorem międzyludzkiej solidarności” – napisał przewodniczący episkopatu w liście dotyczącym sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Jednocześnie Caritas Polska ogłosiła, że wysyła do przygranicznych parafii tysiąc pakietów pomocowych z wodą, kocem termicznym i ogrzewaczami do rąk. Pytania, gdzie jest Kościół katolicki w tej sytuacji i co może, jakie ma logistyczne moce, nie milkną od początku kryzysu. Niech każdy sam sobie odpowie, czy reakcja jest na miarę możliwości tej wielkiej instytucji.

Zastanawiając się jednak głębiej, co mogą i powinni robić w tej sytuacji chrześcijanie, można się rozejrzeć po świecie w poszukiwaniu inspiracji. To nie pierwsza sytuacja w historii, w której chrześcijanie napotykają moralne wyzwanie i muszą zdecydować, jak się zachować wobec migrantów i uchodźców, niezależnie od tego, jak...

4950

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dla religii ważnym jest ekspansja idei, a los narodu jest dla nich czymś mało istotnym. Niemal każda religia poświęci pojedynczy naród, jeśli w zamian jako zysk może osiągnąć dostęp i władzę nad wieloma innymi narodami. Może shinto jest nieco odmienne? ale to odległe "bajki", na naszym gruncie ważnym jest by wyegzekwować od religii którym pozwala się funkcjonowały na naszym podwórku, by bezwzględnie uznawały zwierzchność praw państwowych nad własnymi uregulowaniami. Tego wymaga dobro narodu, a naród to my. Religia niech zajmie się zaświatami, a losy tego świata niech zostawi świeckim. Co Boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi. Ps. takie pewne akademickie rozważanie, zakładając, że religia narodowa typu shinto rywalizuje z religią pokrewną ale o zasięgu globalnym, to jakimi metodami powinna się posłużyć? Dywersja, destabilizacja, anarchia - to oczywiste, tego wymaga zasada przetrwania. Otwarte starcie mogło by się skończyć fatalnie, a dywersji zawsze można się wyprzeć. Pozostawienie losu swojemu biegowi byłoby czymś głęboko nieroztropnym, generalnie globalizacja/ogół niemal zawsze ma przewagę (choćby ilościową) nad czymś unikalnym/jednostkowym, zatem tylko w rozproszeniu rywala można widzieć nadzieję na własne przetrwanie. Oczywiście można jeszcze liczyć na Boga, ale czy ktoś za Nim nadąży? Czy wiemy czego oczekuje? Może właśnie tego? Najgorszym jednak byłoby gdyby ktoś dla takiej rywalizacji zechciał stworzyć alternatywną globalizację zasad i norm, aby pogrążyć rywala. Problemem jest to, że w ten sposób można powołać do istnienia demona, który pochłonie cały świat i położy kres wszelkiej wolności/indywidualności. Oczywiście ten demon uczyni to dla "naszego dobra" mając pełną gębę wspaniałych frazesów. Tyle, ze rychło ockniemy się nie w Raju, a w Piekle przy którym Otchłań byłaby wybawieniem.

to raczej znak zniewolenia

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]