Tuż przed Barbórką polskie górnictwo węgla kamiennego może świętować swoisty sukces. Po trzech kwartałach tego roku ma już ponad 9,2 mld zł straty netto – podała właśnie Agencja Rozwoju Przemysłu. Gdyby nie uwzględnić w wyniku odpisów podatkowych i odsetek, strata urośnie do rekordowego poziomu 10,4 mld zł.
Tymczasem w założeniach przyszłorocznych wydatków budżetowych i okołobudżetowych zapisano, że na dofinansowanie tej branży państwo polskie wyda 9 mld zł, czyli sześć razy więcej niż na przykład na podstawowe zasiłki z pomocy społecznej. Miliardy na górnictwo w pewnym sensie stanowią również wydatki socjalne; to pokłosie decyzji rządu PiS, który założył, że cyklicznie reanimowana przez państwo branża przetrwa w Polsce do 2049 roku, żeby dać Śląskowi czas na przestawienie się na inne branże.
Tyle że dziś już wiadomo, iż plan resuscytacji górnictwa węgla kamiennego rozciągnięty na tyle lat nie ma sensu – oczywiście poza kupowaniem spokoju w tym regionie kraju. Zapotrzebowanie na węgiel spada w polskiej gospodarce szybciej, niż zakładał rząd Morawieckiego, i zapewne około roku 2035 polskie kopalnie będą fedrować dla sztuki. Już teraz popyt na krajowy węgiel jest tak znikomy, że w ciągu paru miesięcy zabraknie prawdopodobnie miejsca na jego składowanie.
Co na to rząd obecnej koalicji? Na papierze zakłada, że ze wspomnianych 9 mld zł aż 7 przeznaczy w przyszłym roku na sfinansowanie skutków ograniczania wydobycia węgla. W rzeczywistości żadnego ograniczania nie planuje. Jak donosi – cytując przy tym oficjalne rządowe dokumenty – branżowy serwis Wysokie Napięcie: „w latach 2025 i 2026 wydobycie węgla ma nie spadać i wynieść 48 mln ton. Dopiero w 2027 spadnie... o 1 milion ton”.
Rząd, który niemal na każdym kroku szuka dziś oszczędności, wyda więc lekką ręką miliardy złotych na markowanie działań, których podejmować nawet nie zamierza – w obawie przed reakcją górniczych związków zawodowych. Pieniędzy może braknąć nauce, ochronie zdrowia, kulturze, pomocy społecznej, ale nie na „czarne złoto”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















