Rekordowe straty górnictwa nie robią na rządzie wrażenia. W przyszłym roku dopłacimy do wydobycia węgla 9 mld zł

Zapotrzebowanie na węgiel w polskiej gospodarce spada, ale gabinet Tuska, który niemal na każdym kroku szuka oszczędności, wyda lekką ręką miliardy złotych na górnictwo – w obawie przed reakcją branżowych związków zawodowych.
Czyta się kilka minut
Obchody święta Barbórki. Katowice, Nikiszowiec, 4 grudnia 2022 r. // Fot. Beata Zawrzel / Reporter
Obchody święta Barbórki. Katowice, Nikiszowiec, 4 grudnia 2022 r. // Fot. Beata Zawrzel / Reporter

Tuż przed Barbórką polskie górnictwo węgla kamiennego może świętować swoisty sukces. Po trzech kwartałach tego roku ma już ponad 9,2 mld zł straty netto – podała właśnie Agencja Rozwoju Przemysłu. Gdyby nie uwzględnić w wyniku odpisów podatkowych i odsetek, strata urośnie do rekordowego poziomu 10,4 mld zł.

Tymczasem w założeniach przyszłorocznych wydatków budżetowych i okołobudżetowych zapisano, że na dofinansowanie tej branży państwo polskie wyda 9 mld zł, czyli sześć razy więcej niż na przykład na podstawowe zasiłki z pomocy społecznej. Miliardy na górnictwo w pewnym sensie stanowią również wydatki socjalne; to pokłosie decyzji rządu PiS, który założył, że cyklicznie reanimowana przez państwo branża przetrwa w Polsce do 2049 roku, żeby dać Śląskowi czas na przestawienie się na inne branże.

Tyle że dziś już wiadomo, iż plan resuscytacji górnictwa węgla kamiennego rozciągnięty na tyle lat nie ma sensu – oczywiście poza kupowaniem spokoju w tym regionie kraju. Zapotrzebowanie na węgiel spada w polskiej gospodarce szybciej, niż zakładał rząd Morawieckiego, i zapewne około roku 2035 polskie kopalnie będą fedrować dla sztuki. Już teraz popyt na krajowy węgiel jest tak znikomy, że w ciągu paru miesięcy zabraknie prawdopodobnie miejsca na jego składowanie.

Co na to rząd obecnej koalicji? Na papierze zakłada, że ze wspomnianych 9 mld zł aż 7 przeznaczy w przyszłym roku na sfinansowanie skutków ograniczania wydobycia węgla. W rzeczywistości żadnego ograniczania nie planuje. Jak donosi – cytując przy tym oficjalne rządowe dokumenty – branżowy serwis Wysokie Napięcie: „w latach 2025 i 2026 wydobycie węgla ma nie spadać i wynieść 48 mln ton. Dopiero w 2027 spadnie... o 1 milion ton”.

Rząd, który niemal na każdym kroku szuka dziś oszczędności, wyda więc lekką ręką miliardy złotych na markowanie działań, których podejmować nawet nie zamierza – w obawie przed reakcją górniczych związków zawodowych. Pieniędzy może braknąć nauce, ochronie zdrowia, kulturze, pomocy społecznej, ale nie na „czarne złoto”.   

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Fedrunek dla sztuki