Gore!

Reakcja nadwiślańskich tytanów Twittera na pożar Naszej Pani w Paryżu była równie porażająca jak sam pożar.
Czyta się kilka minut

Widzieli spadającą iglicę, myśleli o rosnących słupkach. „Jak to się przełoży?”, „Czy zmobilizuje?”. Katastrofa.

Płonąca katedra w sercu najstarszej córy Kościoła musi, ale to musi się wpisywać w narrację: ostaliśmy się jeno my. Ostatni sprawiedliwi, sami swoi, wszak kościół Mariacki nie płonie, więc coś musi być na rzeczy. Dlaczego tam płonie, a u nas nie? Bo jesteśmy mądrzy przed szkodą, i oparliśmy się galopującej laicyzacji, no i nie ma innych, czyli terrorystów. Przecież wiadomo, kto podpalił, ale francuskie państwo jest w takim stanie jak płonąca iglica (plus piąta kolumna), więc ze względu na samobójczą polityczną poprawność nikt ze zdegenerowanego Zachodu nie powie głośno, kto za tym stoi w turbanie, jaki jeden z drugim pohaniec. Śledztwo laickiego państwa będzie wieść na manowce, ale my w Lechistanie znamy przyczynę i jest nią multi-kulti, które nie działa.

Multi-kulti, które nie działa, za to na miejsce Notre Dame zbuduje meczet, oczywiście, a w owym meczecie będą ostrzyć zęby na Polskę – jak zawsze. Kiedyś przedmurze, teraz zamurze, ale przeciwnik ten sam. Francja upada, Zachód upada samobójczo, gdyż odwrócił się od korzeni, i nie ma tam już ludzi, którzy bez ogródek na Twitterze i Fejsbuniu w trybie instant, ale forever, napiszą, jak jest. A u nas takich ludzi jest dużo, odważnych w oblężonej twierdzy.

Żarty na bok, słupki precz, jak podejść konstruktywnie do katastrofy pełnej kontekstów? Ludzie dostali lekcję: „Nie cenisz, dopóki nie stracisz”. Budowanie katedry nigdy się nie kończy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17/2019