Głos w głębokim poważaniu

Niedziela wieczór. Atmosfera umiejętnie podgrzana przez Państwową Komisję Wyborczą. Cisza wyborcza przedłuża się z godziny na godzinę. W studiach telewizyjnych prowadzący i komentatorzy starają się zapełnić czas, mówiąc jedynie o frekwencji. I nagle słyszę od Jacka Żakowskiego (i zresztą nie tylko od niego tego wieczoru), że w zasadzie takie przedłużanie ciszy wyborczej nie ma sensu - bo przecież fakt, że kilkadziesiąt, może kilkaset osób będzie jeszcze głosować po godzinie dwudziestej i tak nie zmieni już wyników wyborów.
Czyta się kilka minut

Nie wierzę w to, co słyszę. Owszem, te głosy faktycznie nie zmienią wyników, ale wyrażający podobne opinie publicyści zaproponowali tak naprawdę, by tych wyborców zlekceważyć. Więc najpierw prowadzi się przez kilka tygodni wielką kampanię, twierdząc, że każdy ("każdy jeden", jak się mówi na podwórkach) głos jest ważny, przekonuje, że każdy głos może coś zmienić, a potem jedną wypowiedzią przekreśla się jego znaczenie. Bo przecież "nie wpłynie znacząco na wynik". Dzieje się tak tylko dlatego, że media nie mają o czym mówić przez trzy godziny w prime time'ie i niecierpliwią się, bo nie mogą pokazać swoich komputerowo wygenerowanych słupków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2007