Drogi Księże Adamie,
Nie wiem dokładnie, kiedy odszedłem od Kościoła, myślę, że moje odchodzenie trwało ze dwadzieścia lat. Oddalałem się od Kościoła zawsze z tego samego powodu, o którym wiele lat temu mówił ksiądz Tischner - czyli, uogólniając, z "powodu proboszcza". Moje rozstanie z Kościołem trwało by zapewne o wiele krócej, gdyby nie ksiądz. Zawsze bowiem kiedy miałem podjąć ostateczną decyzję, trafiałem na jakiś księdza artykuł albo słuchałem księdza audycji w radiu czy telewizji. Myślałem wówczas zawsze, że skoro Boniecki jest częścią kościoła, to nie może być aż tak źle. Mam całkowitą pewność, że gdyby Kościół miał twarz Bonieckiego, nikomu nie przyszłoby na myśl zdejmować krzyż skądkolwiek.
Nie wiem czy wsparcie agnostyka i przeciwnika księdza organizacji jest księdzu w ogóle potrzebne, ale jeżeli tak, to wysyłam w stronę księdza mnóstwo ciepłych uczuć i życzenia sił i zdrowia
Adam
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













