Reklama

Gdy pracy jest zbyt dużo

Gdy pracy jest zbyt dużo

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
16.01.2020
Czyta się kilka minut
Polscy pracodawcy wciąż często nie potrafią pojąć, że nadmierne obciążenie pracą czy nieudzielanie urlopów to także łamanie praw pracowniczych.
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
J

Jednym z takich pracodawców jest Media Expert. Na przykładzie przeprowadzonej tam kontroli Państwowej Inspekcji Pracy doskonale widać sedno modelu wyzysku opartego na nadmiernym obciążeniu obowiązkami zawodowymi. Wyniki tej kontroli dobrze jest czytać razem z opublikowanym mniej więcej w tym samym czasie raportem rocznym grupy kapitałowej TERG, do której należy przeszło 450 sklepów wspomnianej sieci elektromarketów.

Płaca i praca

Wyniki TERG za rok 2019 są faktycznie imponujące. Wpływy wyniosły 6,7 mld złotych, co pozwoliło na osiągnięcie zysku netto w wysokości 275 mln zł. 120 mln złotych zysku poszło na dywidendę dla akcjonariuszy. Czyli głównie dla Marka, Macieja i Teresy Grzebitów. Bo TERG to stuprocentowo polska firma rodzinna ze Złotowa w Wielkopolsce. Nawet sama nazwa TERG to nic innego jak skrótowiec od nazwiska współzałożycielki biznesu Teresy Grzebity. Firma od dobrych paru lat znajduje się na wznoszącej. W branży elektromarketów zdołała powtórzyć strategię zastosowaną wcześniej w handlu detalicznym przez Biedronkę oraz Polo-Market. Swoją obecnością w mniejszych i średnich miastach potrafiła uszczknąć swój kawałek tortu konsumowanego przez takich gigantów jak niemiecki Media Markt (grupa Metro AG). Złośliwi cmokają, że Grzebitowie zdołali też na zawsze zapisać się w historii polskiej kultury popularnej. Chodzi oczywiście o piosenkę Eweliny Lisowskiej „Media Expert – włączamy niskie ceny”, która spokojnie mogłaby się bić o miano najbardziej krzykliwego kawałka w historii polskiej reklamy.

W raporcie rocznym firma poinformowała również o wzroście wydatków na płace (poszły w górę w sumie o 16 proc.). Gdyby w tym miejscu postawić kropkę, można tylko klasnąć z zachwytem. Oto polska firma dzielnie daje odpór zagranicznemu kapitałowi. Wprawdzie sami właściciele są bogaci, ale nie zapominają też o pracownikach.


POLECAMY: „Woś się jeży” – autorski cykl Rafała Wosia co czwartek na stronie „TP” >>>


Niestety obraz ten zmienia się znacząco, jeśli uwzględnimy w nim raport Państwowej Inspekcji Pracy z kontroli przeprowadzonej w marketach Media Expert między październikiem a grudniem 2019 roku. O wynikach kontroli poinformowała na początku stycznia działająca w TERG Solidarność. Najbardziej jaskrawe przypadki łamania prawa w Media Expert dotyczą głównie przeładowania pracą. PIP donosi, że firma nie wywiązuje się z obowiązku zapewnienia nieprzerwanego 11-godzinnego odpoczynku pomiędzy dyżurami oraz dni wolnych od pracy. Na masową skalę występuje też problem z urlopami (pracownicy mają bardzo dużo dni zaległych). Nadmierne obciążanie ludzi nadgodzinami i braki w dokumentacji tych nadgodzin (co przekłada się potem na wynagrodzenia dla pracowników). Firma nie potrafi także należycie zaplanować pracy swoich zespołów. Dyżury wyznaczane są na ostatnią chwilę, co nie pozwala pracownikom w normalny sposób planować życia prywatnego.

Te problemy ze złą organizacją pracy i przeładowaniem obowiązkami wyjaśniają się, jeśli raz jeszcze spojrzymy do raportu rocznego. Czytamy w nim, że w ubiegłym roku zatrudnienie w firmie wzrosło o 2 proc. Czyli bardzo nieznacznie. W tym samym okresie firma dość prężnie się rozwijała. Liczba sklepów wzrosła o 39. Odnotowano również kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży materiałów i produktów. Słowem – firma robiła dużo więcej przy pomocy niemal niezwiększonego poziomu zatrudnienia. To nie mogło skończyć się inaczej niż nadmiernym obciążeniem obowiązkami. I właśnie to wykazała kontrola PIP.

Nasza góra lodowa

Wydaje się, że ten zestaw naruszeń praw pracowniczych w Media Expert pokazuje jedynie czubek góry lodowej. Faktycznie bowiem nadmierne obciążenie pracą jest w Polsce na porządku dziennym. Smutny to spadek po latach wysokiego bezrobocia, gdy (zwłaszcza na prowincji) z bezgraniczną wdzięcznością brało się każdą pracę, nie pytając nawet o warunki. Bo takie pytanie mogło przecież zostać uznane za roszczeniowość i fanaberię. Po stronie pracodawców dominowało zaś przekonanie, że obłożenie pracą zwiększać można stale. W razie czego opór da się przecież przezwyciężyć dosypaniem odrobiny grosza (zaoszczędzonego uprzednio na tym, że obowiązki wykonywane przez dwóch ludzi ogarnia teraz jeden pracownik). Miejmy nadzieję, że to, co widzimy, to początek końca takiego modelu kapitalizmu w Polsce.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa, Nagrody NBP im. Władysława Grabskiego i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

pracodawcy, co go zbytnio nie przeciąża - ciekawym jeszcze czy dobrze płaci?

Jak za dużo pracy to można ponarzekać . Zawsze można jak wirtuoz przygrzać prezesowi na nerwach. Tylko to się może różnie skończyć. Bo niema ludzi nie zastąpionych. =====>https://www.youtube.com/watch?v=0Tu6MknoPmQ

.

.

Gdyby nie następował pęd za pieniądzem, to gospodarka by się zatrzymała. Nie powstawały by nowe zakłady pracy, bo wszyscy byśmy się zadowolili tym co mamy. Wszyscy ludzie chcą, żyć godnie i w dostatku niestety do tego prawo mają nieliczni. Nie liczni się dorabiają. Każdy w tym świecie musi znać swoje miejsce. Bo może zderzyć się z ścianą jaką jest życie. Życie koryguje wiele wpajanych idei. Mimo to jako gatunek trzymamy się pewnych wartości. Wyzysk towarzyszy człowiekowi od zalania dziejów. I czas tego nie wyplewił. I nie wyplewi, bo zawsze będziemy mieli do czynienia z ułomnością jaka jest w człowieku. Mam nadzieje, że kiedyś człowiek zrozumie, że idee są potrzebne. Mam nadzieje, że Polacy będą budowali gospodarkę na zasadach praworządności, gospodarności i rozwoju w poszanowaniu godności człowieka (mam na myśli tu również godne wynagrodzenia za uczciwą prace). ===> https://www.youtube.com/watch?v=0M2_xgi2-gs

W artykule brakuje danych o średnich wynagrodzeniach i ich medianie, ile zarabia kasjer, ile kierownik, ile magazynier i obsługa sali, dlaczego ludzie podejmują taką pracę. Jeśli firma nie udostępnia tych danych, to można je uzyskać od pracowników. Pewnie nie jest to proste, łatwiej na podstawie raportu PIP ponarzekać na wyzyskiwacza. Ewidentnie pan redaktor nie dał się wyzyskać przez TP.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]