Francuzi czekali na ogłoszenie nowego szefa rządu od 4 grudnia, kiedy to parlament przyjął wotum nieufności wobec centroprawicowego rządu Michela Barniera. Przez ponad tydzień centrowy prezydent Macron prowadził trudne konsultacje z wszystkimi siłami politycznymi, oprócz radykałów z prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen i lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luca Mélenchona.
Polityczny weteran François Bayrou
Z powodu problemu ze znalezieniem sukcesora Barniera Macron skrócił nawet swoją czwartkową wizytę w Polsce, odwołując planowaną wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Przedłużający się suspens ucięto w piątek w południe: choć wśród kandydatów wymieniano polityków z grona partii prezydenckiej lub lewicy, w końcu wybór padł na 73-letniego Françoisa Bayrou, jednego z weteranów francuskiej polityki. Bliski prezydentowi pod względem poglądów, nie należy jednak do jego formacji – jest szefem partii Modem (Ruch Demokratyczny), istniejącej na francuskiej scenie od prawie dwóch dekad.
Nowy premier, od wielu lat mer miasta Pau na południowym-zachodzie, jest doskonale znany Francuzom. W latach 90. minister edukacji, w ostatnim czasie – zwolennik Macrona (i bardzo krótko minister sprawiedliwości za jego pierwszej kadencji w 2017 r.). W przeszłości marzył o Pałacu Elizejskim – w 2007 r. w wyborach na prezydenta Francji zdobył prawie 19 proc. głosów i był bliski wejścia do drugiej tury.
Bayrou to praktykujący katolik, ale zgodnie z francuską normą przywiązany do zasad laickości. W jednym z wywiadów mówił, że kiedy idzie do kościoła, lubi siadać w ostatnich rzędach, żeby nie być rozpoznanym.
Premier Bayrou receptą dla Francji
Według komentatorów nad Sekwaną Macron postawił na Bayrou, gdyż ten, usytuowany w centrum, zdaje się mieć największe szanse na zbudowanie w miarę stabilnego rządu w podzielonym na trzy niechętne sobie bloki parlamencie. Nowy rząd będzie opierał się na centrum i prawicy, ale Bayrou chciałby zawrzeć coś w rodzaju paktu o nieagresji z umiarkowaną lewicą (socjaliści i Ekolodzy). Celem tej umowy byłoby to, żeby opozycja nie obaliła tego rządu jak poprzedniego – ledwie po trzech miesiącach.
W pierwszej wypowiedzi dla mediów po powołaniu na premiera Bayrou podkreślił, że trzeba znaleźć „ścieżkę łączącą ludzi”, bo „konieczne jest pojednanie” między Francuzami. Nawiązał tu jednocześnie do faktu, że dzień jego nominacji – 13 grudnia – jest rocznicą urodzin francuskiego króla Henryka IV (1553-1610), który przyczynił się do zakończenia wojny domowej między katolikami a protestantami.
Pierwszą próbą przed rządem Bayrou będzie przeforsowanie budżetu na przyszły rok – wraz z programem gruntownych oszczędności. Francja zmaga się z murem zadłużenia, który w tym roku ma przekroczyć 112 proc. PKB.
Bez szybkiej politycznej i budżetowej kuracji Francji grozi nie tylko chwilowa zapaść, ale i przewlekła choroba.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















