Sprawozdanie z posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu RP i Episkopatu w dniu 14 listopada 2003 r. ("Co wyniknie, zobaczymy", "TP" nr 47/03) wskazuje na wyraźną eskalację żądań Episkopatu wobec władz państwowych. Po pierwsze, Episkopat postuluje, by projekty ważnych ustaw opracowywanych przez rząd były przesyłane tytułem konsultacji do Sekretariatu Episkopatu (przy okazji dowiadujemy się, że niektóre ministerstwa już to robią). Po drugie, biskupi uważają, że stopień z religii na świadectwie szkolnym winien być wliczany do średniej. O ile można zrozumieć, że ustawy odnoszące się do spraw ściśle religijnych i kościelnych winny być konsultowane z Episkopatem, rozszerzenie tej zasady na wszystkie “ważne" ustawy nie jest niczym usprawiedliwione. W szczególności nie ma uzasadnienia ani w konstytucji, ani konkordacie (ciekawe, czy Episkopat zamierza przesyłać projekty uchwał, np. w sprawie działalności o. Tadeusza Rydzyka i jego mediów, do konsultacji z władzami państwowymi?). Jak na razie religia jest przedmiotem dobrowolnie wybieranym przez uczniów, co chyba wyklucza wliczanie jej oceny z niej do średniej (co na to Rzecznik Praw Obywatelskich?). Skoro już wspomniałem o konstytucji i konkordacie, oba roszczenia Episkopatu wskazują, ile kosztuje brak zasady rozdziału Kościołów od państwa.
Prof. JAN WOLEŃSKI (Kraków-Wassenaar, Holandia)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














