Dzięki Wam będę chodzić

Nazywam się Kasia Grabowska, mam 20 lat. Od dziecka choruję na czterokończynowe, spastyczne, dziecięce porażenie mózgowe. Niepełnosprawność nie pozwoliła mi ukończyć szkoły, chociaż nie jestem opóźniona intelektualnie. Duże napięcie mięśniowe spowodowało jednak, że nie potrafię wykonać nawet najprostszych czynności, nie mówiąc o siedzeniu czy chodzeniu. Moim największym marzeniem jest samodzielne posługiwanie się łyżką lub widelcem i zjedzenie przy stole wspólnego z rodzicami obiadu. Na razie jednak jestem całkowicie uzależniona od pomocy innych. Tylko dzięki nim funkcjonuję i żyję.
Czyta się kilka minut

Dlatego zwracam się do wszystkich ludzi dobrego serca o pomoc w zebraniu 92 tys. złotych - sumy potrzebnej do przeprowadzenia operacji wszczepienia stymulatora bodźców nerwowych. Tylko dzięki Wam - Ofiarodawcom, moje życie stanie się bardziej normalne. Zbiórce patronuje Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, oddział w Elblągu (ul. 1 Maja 37, 82-300, tel. 0-55, 233-82-10), nr konta: Millenium Big Bank Gdański SA II o/Elbląg 7111602202 00000000 36887074, z dopiskiem: ,,dla Kasi".

Wszystkim Ofiarodawcom z góry dziękuję.

KATARZYNA GRABOWSKA (Elbląg)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2003