Na pozór wyglądało to dobrze. „Skradzione dzieciństwo. Zbrodnie przeciwko dzieciom popełnione przez wojska rosyjskie”: tak brzmi tytuł raportu, który w minionym tygodniu zaprezentowali przedstawiciele Instytutu Pileckiego. Mocny i solidny, oparty jest na relacjach ludzi. Łącznie takich relacji zebrano w Instytucie ponad półtora tysiąca, od kwietnia 2022 r. do lutego 2024 r. Większość na Ukrainie, także w strefie frontowej.
Ukraińskie raporty Instytutu Pileckiego powstały w oparciu o relacje ofiar
Podobnie jak opublikowany w lutym 2024 r. raport o kobietach, ofiarach przemocy seksualnej ze strony Rosjan, także obecny dokument ma wymiar nie tylko dokumentacyjny, ale też prawny: relacje zbierano tak, by można było je wykorzystać w międzynarodowym sądzie, jeśli kiedyś taki powstanie.
Gdzie jest więc problem? Otóż w tym, że to, co dzieje się w Instytucie Pileckiego od ponad pół roku – gdy jego dyrektorem został Krzysztof Ruchniewicz z nominacji ministry kultury – każe sądzić, iż prezentacja tego raportu to urzędniczy listek figowy. „Dupochron”, mający być argumentem przeciw tym, którzy twierdzą, że w Instytucie dzieje się źle.
Krzysztof Ruchniewicz powinien odejść z funkcji dyrektora
Nie tylko zresztą na odcinku wschodnim, gdzie program zbierania relacji ofiar wojny de facto zamknięto, pozbywając się tych, którzy je zbierali – to zespół paru Ukrainek pod kierownictwem Moniki Andruszewskiej (wieloletniej autorki „Tygodnika”). Ruchniewicz podjął też próbę de facto likwidacji oddziału Instytutu w Berlinie, który wykonuje tam świetną robotę edukacyjną i informacyjno-historyczną.
Nie wszystko, co powstało za rządów PiS – a powołany w 2017 r. Instytut Pileckiego to jego dziecko – jest złe. To, co zrobiły ukraiński zespół Andruszewskiej i berliński zespół Hanny Radziejowskiej, leży – nie bójmy się odrobiny patosu – w interesie Polski. Niszczenie tego uderza w polską rację stanu. Ruchniewicz powinien odejść. Im szybciej, tym lepiej – dla Polski.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















