Dyplomatyczny blamaż prezydenta Francji

Kiepskie miejsce i czas wybrał prezydent Francji, by podzielić się przemyśleniami na temat relacji między Europą a USA: akurat podczas podróży do Chin i akurat w chwili, gdy Pekin prowadził wielkie manewry – symulację inwazji Tajwanu.
Czyta się kilka minut
Macron podczas konferencji prasowej w Chinach / Thibault Camus/Associated Press/East News

Choć nawet gdyby padły w innym miejscu i czasie, słowa Emmanuela Macrona – jego zrozumienie dla aspiracji Chin wobec Tajwanu i pogląd, że ewentualna wojna o wyspę to nie sprawa Europy oraz enuncjacje o relacji krajów Europy z USA (padło pojęcie „wasale”) – byłyby fatalnym sygnałem. Dla Tajwańczyków (to tak, jakby Macron mówił prezydentowi Xi: możesz podbijać Tajwan, relacje Chin z Europą na tym nie ucierpią) i dla Amerykanów (obrażanie się na USA jest cokolwiek niedojrzałe w chwili, gdy rosyjska inwazja na Ukrainę pokazuje, iż Francja czy Niemcy to militarno-strategiczne „karzełki”), i dla Europejczyków. Unia potrzebuje wspólnej strategii wobec Chin – wspólnej, bo rzecz dotyczy w znacznym stopniu handlu i technologii (np. elektromobilności; piszemy o tym w dziale Świat). Tymczasem zamiast pracy nad taką strategią mamy narcyzm Macrona.

Kiepski czas wybrał też prezydent Niemiec, by odznaczyć Angelę Merkel najwyższym niemieckim orderem. Krzyż Wielki Orderu Zasługi Klasy Specjalnej jest przyznawany rzadko, z kanclerzy dostali go tylko Adenauer i Kohl. Wyróżnienie Merkel wolno interpretować jako docenienie (ciśnie się słowo: rehabilitacja) całokształtu jej polityki. Cokolwiek jednak by sądzić o jej dorobku w innych sferach (np. wkład w przeprowadzenie UE przez kryzys finansowy), cieniem na „szesnastolatce” Merkel kładzie się jej ślepota wobec Kremla. To szereg błędnych – jak przyznają dziś sami Niemcy – decyzji (Nord Stream to jedna z nich), które Putin mógł interpretować jako danie mu wolnej ręki dla jego agresywnych poczynań. Po 1945 r. Niemcy aspirowały do tego, aby być interpretatorem haseł Nie wieder (Nigdy więcej) i Wehret den Anfängen (dosłownie: Zło trzeba zdusić w zarodku). Tu Merkel zawiodła. Fakt, że order wręcza Frank-Walter Steinmeier, współwinny tej polityce, dodatkowo budzi niesmak. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Dwa fatalne sygnały