Ale to właśnie w tej niemożności leży odpowiedź na pytanie o Ducha Świętego. Gdzie On jest, jak działa, jak się z Nim kontaktować? A przecież „Wy Go znacie – mówi Jezus do uczniów, bo przebywa wśród was i będzie w was”. Z tego wynika, że Duch Święty towarzyszył apostołom również wtedy, gdy nie wiedzieli, że ktoś taki istnieje i z nimi współdziała.
Wiemy, że Duch jest osobą Boską i że żyje na sposób boski, jest zawsze i wszędzie. Ten sposób istnienia nastręcza jednak niemałe trudności. Jezus mówi, że „Ducha Prawdy świat nie jest w stanie przyjąć, ponieważ ani Go nie widzi, ani nie zna”. A zatem do spotkania Ducha z człowiekiem dochodzi, gdy człowiek zdobędzie się na odwagę i zacznie marzyć o świecie, którego nie ma, a który być powinien. Dlatego dopóki nie pozwolimy sobie na wolność do przekraczania wszelkich horyzontów poznawczych, w tym filozoficznych, teologicznych, religijnych i etycznych, dopóty Duch Święty będzie pustym słowem. Jan Paweł II w „Tryptyku rzymskim” pyta: „jak przeniknąć poza granice dobra i zła?”. Czyli – jak niewidzialne „uczynić widzialnym”. To niewidzialne nie milczy, ale daje o sobie znać, rozsadzając wszelkie nasze ubóstwione pewniki i wyobrażenia o rzeczywistości. Franciszek nazywa to coś czasem, gdyż to on jest domeną Ducha. Pod jego działaniem zmienia się istniejąca rzeczywistość – mówiąc za Franciszkiem: przestrzeń.
Można rzec, że tym niewidzialnym jest nadzieja, która pozwala nam wierzyć, iż miłość – ta cecha słabych, jak słaby był Jezus, kiedy umierał na krzyżu – jest imieniem Boga. Wtedy właśnie, a nie gdy dokonywał nawet najcudowniejszych cudów, dał nam dowód nie do zbicia, że bez względu na wszystko Bóg jest wierny nie tylko „swojemu ludowi”, ale bez wyjątku każdemu człowiekowi, całemu stworzeniu.
Jakub Apostoł mówi: „Wprowadzajcie słowo w czyn, a nie bądźcie jedynie słuchaczami, którzy oszukują samych siebie. (...) Kto jednak wnika w doskonałe prawo wolności i według niego postępuje, nie jest już jedynie skłonnym do zapominania słuchaczem, lecz wykonawcą dzieła. Będzie on szczęśliwy, dzięki wypełnianiu go. (...) Człowiekiem religijnym i nieskazitelnie czystym przed Bogiem Ojcem jest ten, kto sierotom i wdowom przychodzi z pomocą w ich utrapieniu, a siebie samego zachowuje czystym od skazy świata”.
Skaza świata? Co nią jest? Obojętność i deficyt nadziei. Dlatego we mszy modlimy się: Panie, „niech Twój Kościół będzie żywym świadectwem prawdy i wolności, sprawiedliwości i pokoju, aby wszyscy ludzie otworzyli się na nadzieję nowego świata” – w pełni bosko-ludzki. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















