Reklama

Dopust i odpust

Dopust i odpust

05.10.2020
Czyta się kilka minut
Strzeżcie się Banksy’ego niosącego dary. Zwłaszcza że ponoć ma na imię Robin.
O

Oczywiście, nie wolno nam wiedzieć, że ma imię, szczególnie tak znaczące, więc cały świat udaje, że prawdziwa tożsamość jest nieznana, że po prostu jest, który jest. Jedno wszakże jest pewne dla wszystkich, którzy Banksym nie są: jeśli Banksy pojawi się w pobliżu, lepiej się wyprowadzić – tak wynika z doświadczenia wielu ludzi. Momentalnie pojawiają się tłumnie turyści, wandale, fani, aparat przemocy, media, słowem: masakra.

Fakt, że dzieła najbardziej znanego artysty XXI wieku są popularne, nie umknął uwadze ludzi, którzy chcą zarobić, przecież mamy kapitalizm. Uwagę światowej opinii publicznej przykuł proces wytoczony przez artystę firmie produkującej pocztówki. Na pocztówce – jak Banksy przykazał – demonstrant rzuca bukietem kwiatów, ale za pocztówkę firma bierze pieniądze, z Banksym się nie dzieląc, Banksy’ego bezczelnie monetyzując, o zgodę nie pytając. Więc skończyło się...

1856

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nic nie rozumiem. To znamy tożsamość, czy nie znamy? Da się ogarnąć prawa autorskie dla anonimowego twórcy streetartowego, czy się nie da? Czy po prostu z której strony nie spojrzeć, to ręce opadają, pupa i nadchodzi pół roku zimy?

No bo jeśli ktoś robi farbą na cudzej własności, a potem przypomina o swoich prawach autorskich, to z niego taki streetartowy wywrotowiec jak z naszego papy św. Franciszek...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]