Reklama

Domek z kart

Domek z kart

30.09.2013
Czyta się kilka minut
Oglądamy świat, w którym za polityczną siłą nie kryje się żaden projekt, żadna wizja. Oglądamy go w kultowym amerykańskim serialu. Czy tylko w nim?
Frank Underwood jako współczesna wersja Abrahama Lincolna, czyli Kevin Spacey na plakacie reklamującym serial „House of Cards” Fot. MATERIAŁY PRASOWE
A

Amerykański serial „House of Cards” stał się natchnieniem filmoznawców. Jest pierwszym wysokobudżetowym serialem pełnym celebrytów (w roli Francisa „Franka” Underwooda Kevin Spacey), którego premiera odbyła się wyłącznie na płatnej platformie internetowej Netflix. Stamtąd trafił na zakodowane platformy cyfrowe (ja sam skończyłem go właśnie oglądać dzięki usłudze VOD płatnej telewizji NC+ i z niecierpliwością czekam na drugi sezon). W ogólnodostępnych telewizjach będzie emitowany na szarym końcu. Nowoczesność oznacza w przypadku „House of Cards” dystynkcję obiegu (zamknięty, dodatkowo płatny, adresowany do klasy średniej „dającej sobie radę pomimo kryzysu”).
Właściwie wszystko, co w tym serialu interesuje filmoznawców, dotyczy formy albo medium przekazu, podczas gdy mnie – wedle pewnego anachronicznego rozróżnienia – interesuje wyłącznie jego alegoryczna treść. Z tematów...

19261

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]