Reklama

Dom dla bezdomnych

09.07.1995
Czyta się kilka minut
„Dla mnie to jasne, że on poszedł drogą Brata Alberta. Wszystko co robi, robi dla bezdomnych, a przy tym prowadzi prawie ascetyczny tryb życia. Ciągle pracuje ponad siły. Chyba każdy, kto się z nim zetknie, ma świadomość tej jego... po prostu... wielkości. Tak, wielkości, przy równoczesnym uniżeniu w stosunku do bezdomnych” – mówi Stanisław Grzegorski, wiceprezes Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta.
W

W 1956 r. Jerzy Adam Marszałkowicz ukończył wrocławskie seminarium duchowne. Nie przyjął święceń kapłańskich ze względu na zły stan zdrowia. Wkrótce rozpoczął pracę w swoim macierzystym seminarium – najpierw jako furtian, później jako bibliotekarz. Wtedy to, wynosząc posiłki żebrzącym pod wrocławską katedrą, po raz pierwszy zetknął się z problemem bezdomności. Na początku lat 70. próbował upowszechnić ideę schronisk, które mogłyby zaofiarować bezdomnym coś więcej niż tylko talerz darmowej zupy. Jednak na powstanie Towarzystwa Pomocy im. Adama Chmielowskiego trzeba było poczekać jeszcze dziesięć lat. Ostatecznie doprowadziła do tego grupa około trzydziestu osób, przy pomocy ówczesnego posła na Sejm, Władysława Kupca i prawnika Lecha Paździora, którzy wspólnie ułożyli statut Towarzystwa Pomocy. Zostało ono oficjalnie zarejestrowane 2 listopada 1981 r. Wigilię Bożego Narodzenia, w którą...

13662

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]