Dobrzy inwestorzy, źli podatnicy

Nawet ci, których finanse publiczne interesują tylko w kontekście stawek podatkowych, mogli podskoczyć z wrażenia po lekturze ostatniego raportu Ministerstwa Finansów.
Czyta się kilka minut
 / MACIEJ KULCZYŃSKI / PAP
/ MACIEJ KULCZYŃSKI / PAP

Z dokumentu przygotowanego na życzenie posłów Kukiz’15 wynika, że w latach 2005-15 firmy zagraniczne przekazały z Polski do innych krajów Unii 537,8 mld zł.

Publikacja była oczywiście uderzeniem w polityczny stół i nożyce nie kazały na siebie długo czekać. „Wydrenowali Polskę z blisko 540 mld zł” – napisał jeden z prawicowych serwisów internetowych. Suma rzeczywiście robi wrażenie: tegoroczny budżet skarbu państwa to 384,8 mld zł. Dla pełnej orientacji warto jednak podsunąć inną liczbę: 712 mld zł. Tyle zagraniczni inwestorzy wpompowali do w polską gospodarkę w formie inwestycji bezpośrednich, np. budując nowe zakłady, unowocześniając stare i tworząc nowe miejsca pracy (na zdjęciu wrocławska siedziba Amazona).

Tak się składa, że publikacja resortu finansów zbiegła się w czasie z decyzją znanej agencji FTSE Russell, która awansowała Polskę z grupy krajów rozwijających się do elitarnego grona gospodarek rozwiniętych. W pewnym stopniu obcy kapitał jest więc współautorem tego sukcesu, choć oczywiście nigdy nie bawił się nad Wisłą w bezinteresownego mecenasa wolnego rynku.

Nim jednak otworzymy szampana i wzniesiemy toast za zagraniczne firmy w Polsce, warto przypomnieć jeszcze o jednym. Komisja Europejska już kilka lat temu zwracała uwagę Warszawie, że dzięki rozmaitym sztuczkom księgowym firmy zagraniczne płacą w Polsce podatek CIT przeciętnie aż o 1,2 punktu procentowego niższy od spółek z czysto rodzimym kapitałem.

W zabawie w kotka i myszkę z fiskusem polscy przedsiębiorcy nadal nie dorównują zatem menadżerom międzynarodowych korporacji. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2017