Czemu przy okazji nie powiedzieć na przykład tego: „Wiekuisty, Bóg ojców waszych, niechaj rozmnoży was, ilu was jest, tysiąckrotnie, i niech błogosławi was, jako przyobiecał wam” (Pwt 1, 11; Cylkow) – słów, które padły z ust Mojżesza do Izraelitów zgromadzonych u wrót Ziemi Obiecanej? Talmud rozważa hipotetyczną, acz wielce prawdopodobną sytuację. Męskiemu potomkowi arcykapłana Aarona – którego jedną z prerogatyw po dziś dzień jest wznoszenie rąk i wygłaszanie do zgromadzonych trzech pięknych wersów z Księgi Liczb („Niechaj pobłogosławi cię Wiekuisty, a strzeże cię! Niechaj przyświeca Wiekuisty obliczem Swojém tobie, a miłościwym ci będzie! Niechaj zwróci Wiekuisty oblicze Swoje ku tobie, a da ci pokój!”; Lb 6, 24-26) – mogłaby przyjść do głowy następująca myśl: skoro Tora zezwala mi na błogosławienie Izraela, dodam coś z własnej inicjatywy. Nie powinien nic dodawać – mówi Talmud – i uzasadnia to następującymi słowami, również zaczerpniętymi z pożegnalnej mowy pustynnego przywódcy: „Nie dodawajcie do słowa, które ja wam poruczam, ani odejmujcie od niego, przestrzegając przykazań Wiekuistego, Boga waszego, które ja wam nakazuję” (Pwt 4, 2).
Słynny żydowski kaznodzieja – Magid z Dubna – ilustruje ową wiążącą zasadę następującą przypowieścią. Oto wersja, którą usłyszałam, mając z nią styczność po raz pierwszy: Pewien człowiek pożyczył od sąsiada dwie łyżki i następnego dnia zwrócił je, dokładając małą łyżeczkę. Gdy sąsiad wyraził zdziwienie, pożyczający wyjaśnił: „Kiedy przyniosłem łyżki do domu, one zaszły w ciążę i urodziła się ta malutka”. Wkrótce sąsiad otrzymał kolejną prośbę: „Dziś wieczorem mam ważnych gości. Czy mogę pożyczyć twój piękny srebrny świecznik?”. Właściciel świecznika zgodził się bez zmrużenia oka. Na próżno czekał on przez następne dni na zwrot swojej własności. Udał się w końcu do sąsiada i usłyszał: „Przykro mi – kiedy przyniosłem świecznik do domu, on umarł”. „Co to za brednie?” – „Skoro łyżki mogły spłodzić potomstwo, dlaczego świecznik nie mógł umrzeć?”.
Zaiste: przymnażanie przykazań na własną rękę wiąże się z niebezpieczeństwem, że zaczniemy – nie daj Boże! – usprawiedliwiać niewykonywanie któregoś z obowiązków, jakie nakłada na nas Tora. Jak nadspodziewanie mądrze powiedziała we wczesnym dzieciństwie moja siostra: „Co za dużo, to niewiele”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














