Dna nie widać

Nie jest dobrze. Po kiepskim tygodniu i "czarnym piątku" nie spełniły się nadzieje, że poniedziałek przyniesie zmiany na lepsze. Najpierw w Azji, a potem w Europie kursy akcji poruszały się "zgodnie z prawem grawitacji".
Czyta się kilka minut

Polska nie jest, rzecz jasna, oazą szczęśliwości i na GPW także ożywienia nie było. Trochę nadziei dawać może fakt, że spadków prawie nie było, w odróżnieniu od giełd zachodnioeuropejskich (zwłaszcza w Wiedniu i Paryżu, o Moskwie już nie wspominając).

Najgorsze jednak jest to, że nic - poza nawoływaniem do spokoju - nie można zrobić, aby aktualny trend odwrócić. Kryzys musi się wypalić, czyli kalkulacja przyszłego zysku musi przeważyć nad rachunkiem ryzyka.

Nawoływanie do spokoju, kiedy ludzie tracą - prawda, że hipotetycznie - pieniądze, nie jest, rzecz jasna, silnym lekarstwem na obecną chorobę. Zwłaszcza że zdarza się, iż nerwy tracą także ci, którzy o spokój apelują - czyli rządy. Niestety, pojawiają się też próby politycznego wygrywania kryzysu i stosowania lekarstw wręcz szkodliwych: lewicowy premier Słowacji, która jest w całkiem dobrej sytuacji, chciał nacjonalizować fundusze emerytalne.

Także w Polsce politycy stają przed ważnym testem. Muszą bowiem wykazać, czy w proponowanych przez siebie zmianach chodzi im o poprawę sytuacji, czy o swój interes polityczny. Rząd może pomóc, powtarzając rozwiązanie sprzed tygodnia, kiedy błyskawicznie przygotował ustawę o gwarancjach wkładów bankowych, i gwarancje takie rozciągając na transakcje międzybankowe. Opozycja natomiast musi wyzbyć się "Schadenfreude", podejmując efektywną współpracę z rządem. Dla zapasów i przepychanek politycznych jest to bowiem zły czas. Statek miota się na wzburzonych falach i przy takich nieskoordynowanych ruchach można go wywrócić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2008