Reklama

Demokracja bez ducha

Demokracja bez ducha

16.05.2004
Czyta się kilka minut
Z okazji Dnia Konstytucji, który Japonia również obchodzi 3 maja, postanowiłem odnieść się do uwag Piotra Bernardyna o japońskiej konstytucji, zamieszczonych jakiś czas temu w tekście “Pożegnanie z fikcją" (“TP" nr 9/04). Autor uważa, że obecna konstytucja Japonii sparaliżowała demokrację w naszym kraju i tylko jej zmiana otworzy drogę do normalizacji. Uzasadniając konieczność zmiany konstytucji, autor określa ją mocnymi słowami: “wyrządziła wiele złego", “schorzenie japońskiej demokracji", “może sprowadzić nieszczęście". Próbuje też minimalizować zasięg sceptycznych wobec nowelizacji głosów. Tymczasem w jednym z ostatnich sondaży więcej niż połowa respondentów sprzeciwia się zmianie art. 9 konstytucji, mówiącego m.in., że “Japonia na zawsze wyrzeka się wojny jako suwerennego prawa narodu oraz gróźb lub użycia siły jako środków rozwiązywania międzynarodowych dysput"; więcej niż połowa pozwala jednak na jakąś zmianę w ustawie zasadniczej.
W

Większość czytelników “TP" nie zna sytuacji w Japonii i może tylko pokornie przyjąć twierdzenia autora, uznając, że przekazuje on pewien fakt. Autor nie uwzględnia jednak negatywnej strony “normalizacji" Japonii. Uważa, że po zmianie konstytucji Japonii pozostaną pewne kłopoty, ale tylko na scenie międzynarodowej. Jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne, autor naiwnie oczekuje, że dzięki zmianie nasza demokracja będzie bardziej dojrzała. Jeśli jednak zmienimy ustawę zasadniczą, jak będziemy kultywować ducha pacyfizmu? Większość polityków popiera zmianę konstytucji tylko po to, żeby zlikwidować art. 9 i ułatwić politykę wspierania USA. Mniej polityków myśli zaś o takiej konstytucji, która pomogłaby zapobiegać wojnom. To jest właśnie schorzenie japońskiej demokracji. Zgadzam się z panem Bernardynem, że po nowelizacji konstytucji nasza demokracja będzie sprawniej funkcjonować. Będzie to jednak demokracja bez duchu.

Nie dziwię się, że z zewnątrz japońska demokracja wygląda inaczej niż z mojego, “wewnętrznego" punktu widzenia. Przypuszczam, że gdyby “TP" ukazywał się w Japonii, zająłby stanowisko raczej sceptyczne lub ostrożne wobec zwolenników zmiany konstytucji.

SUMIO KERA (Matsudo pod Tokio)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]