Demokracja bez ducha

Z okazji Dnia Konstytucji, który Japonia również obchodzi 3 maja, postanowiłem odnieść się do uwag Piotra Bernardyna o japońskiej konstytucji, zamieszczonych jakiś czas temu w tekście “Pożegnanie z fikcją" (“TP" nr 9/04). Autor uważa, że obecna konstytucja Japonii sparaliżowała demokrację w naszym kraju i tylko jej zmiana otworzy drogę do normalizacji. Uzasadniając konieczność zmiany konstytucji, autor określa ją mocnymi słowami: “wyrządziła wiele złego", “schorzenie japońskiej demokracji", “może sprowadzić nieszczęście". Próbuje też minimalizować zasięg sceptycznych wobec nowelizacji głosów. Tymczasem w jednym z ostatnich sondaży więcej niż połowa respondentów sprzeciwia się zmianie art. 9 konstytucji, mówiącego m.in., że “Japonia na zawsze wyrzeka się wojny jako suwerennego prawa narodu oraz gróźb lub użycia siły jako środków rozwiązywania międzynarodowych dysput"; więcej niż połowa pozwala jednak na jakąś zmianę w ustawie zasadniczej.
Czyta się kilka minut

Większość czytelników “TP" nie zna sytuacji w Japonii i może tylko pokornie przyjąć twierdzenia autora, uznając, że przekazuje on pewien fakt. Autor nie uwzględnia jednak negatywnej strony “normalizacji" Japonii. Uważa, że po zmianie konstytucji Japonii pozostaną pewne kłopoty, ale tylko na scenie międzynarodowej. Jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne, autor naiwnie oczekuje, że dzięki zmianie nasza demokracja będzie bardziej dojrzała. Jeśli jednak zmienimy ustawę zasadniczą, jak będziemy kultywować ducha pacyfizmu? Większość polityków popiera zmianę konstytucji tylko po to, żeby zlikwidować art. 9 i ułatwić politykę wspierania USA. Mniej polityków myśli zaś o takiej konstytucji, która pomogłaby zapobiegać wojnom. To jest właśnie schorzenie japońskiej demokracji. Zgadzam się z panem Bernardynem, że po nowelizacji konstytucji nasza demokracja będzie sprawniej funkcjonować. Będzie to jednak demokracja bez duchu.

Nie dziwię się, że z zewnątrz japońska demokracja wygląda inaczej niż z mojego, “wewnętrznego" punktu widzenia. Przypuszczam, że gdyby “TP" ukazywał się w Japonii, zająłby stanowisko raczej sceptyczne lub ostrożne wobec zwolenników zmiany konstytucji.

SUMIO KERA (Matsudo pod Tokio)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2004