Streszczenie mogłoby brzmieć jak fabuła frywolnej komedii skandynawskiej. Oto dwóch nie najmłodszych już pracowników zakładu kominiarskiego, między kolejnym przetkaniem komina a odebraniem syna ze szkoły, siedząc w biurze albo i na dachu, rozprawia o swoich najintymniejszych doświadczeniach. Znaczące, że nie mają imion, jakby praca i życie rodzinne całkowicie ich definiowały. Ale w filmie „Seks” najważniejsza jest gotowość do otwartej rozmowy, jakkolwiek sama jej otwartość również bywa tutaj problematyczna.
Dialogi o seksie i fantazjach: co ujawniają bohaterowie?
Ten film najlepiej oglądać w wersji z lektorem, bo przy takiej gęstości dialogów trudno nadążyć z czytaniem napisów. No i warto przyglądać się wycieniowanemu aktorstwu Jana Gunnara Røise i Thorbjørna Harra. Ten ostatni, a raczej grany przez niego Kierownik Działu, zwierza się na początku temu pierwszemu, nazywanemu po prostu Kominiarzem, z dziwnego snu. Niespodziewanie pojawił się w nim David Bowie i jego spojrzenie wywołało w naszym bohaterze spore zamieszanie.
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
Słysząc tę opowieść, drugi z mężczyzn ośmiela się uchylić rąbka swojej tajemnicy: zdarzyło mu się uprawiać seks ze swoim klientem. Dodajmy, że obaj bohaterowie są heteroseksualni, mają żony i dzieci. Co te fantazje czy jednorazowe przekroczenia o nich mówią? Jak wpłyną na ich tożsamość i cały ekosystem zwany rodziną?
Zwłaszcza że w tym świecie przegaduje się wszystko do samego spodu – przynajmniej tak się może wydawać. Zanim Kominiarz opowiedział przyjacielowi o swojej przygodzie, zdążył przyznać się do niej swojej żonie (Siri Forberg), a potem jeszcze szczegółowo jej to zdarzenie opisał. I tu zaczynają się dylematy – związane z wolnością, szczerością i zaufaniem w związku. Uruchamiają się pytania o ich granice, pojawiają się rozłamy między deklarowanymi wartościami i emocjami, jak na przykład zazdrość czy wstyd.
Kiedy na czynniki pierwsze rozbiera się kwestie związane z pożądaniem i z przebaczeniem, rozbieżności dotyczą również samej definicji zdrady. Bo, czego łatwo się domyślić, zdradzający i zdradzana będą ją formułować zupełnie inaczej.
Haugerud i jego kino o miłości, seksie i codzienności
Kto zna inne filmy Daga Johana Haugeruda, nie będzie zaskoczony, że można o tych sprawach mówić z taką lekkością, a nawet humorem, bynajmniej nie odbierając im wagi. Mamy właśnie w kinach mały benefis tego norweskiego reżysera; niedawno weszła na ekrany „Miłość” (pisałam o niej w numerze 44 „TP”), za chwilę pojawią się „Sny o miłości”, „Seks” zaś stanowi dopełnienie tej trylogii.
W zeszłym roku film zdobył na Berlinale m.in. Nagrodę Jury Ekumenicznego, co raczej nie powinno dziwić, acz wcale nie dlatego, że bohater śniący o Davidzie Bowie jest chrześcijaninem i śpiewa w kościelnym chórze. „Trudniej przyznać się do chrześcijaństwa niż do seksu z facetem” – żartuje w pewnym momencie jego kumpel, mając na myśli paradoksy życia w zlaicyzowanym społeczeństwie.
Seksualność w codzienności: rozmowa jako sposób na zrozumienie
„Seks” to kino opowiadające o pogmatwanych związkach duchowości i ciała, jednocześnie ściągające z niego mroczne odium. Temu między innymi służą owe długie i dogłębne rozmowy, próbujące nazywać wstydliwe rzeczy po imieniu – przez kumpli z pracy, małżonków w kryzysie, rodziców i ich dzieci. Może się wydać zaskakujące, jak przegaduje się tutaj – z trzynastolatkiem! – tematy związane z seksualnością. Albo jak ten sam chłopak dyskutuje ze staroświecką lekarką na temat bolesnych menstruacji jego koleżanki.
Równocześnie Haugerud stawia wyraźną granicę między ekshibicjonizmem i monetyzowaniem swojej intymności (na przykład przez influencerów) a szczerością, która często po prostu się „nie opłaca”. Która uwiera i boli, choć jednocześnie może być wyzwalająca. W skromnej, niemal zgrzebnej formie i w kameralnych warunkach film mówi o potędze seksualności, nie demonizując jej. Osadza ją w banalnych miejscach, kontempluje człowieka pośród bieżących spraw, funkcji i rzeczy, a bezustanna wymiana myśli i uczuć zaprasza także widza do rozmowy.
„Seks” („Sex”) – reż. Dag Johan Haugerud. Prod. Norwegia 2024. HBO Max, Play Now, tv smart
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















