Tysiąc dwieście dwadzieścia dziewięć złotych, tyle miesięcznie wyniesie od 1 stycznia zasiłek stały, czyli podstawowe świadczenie pomocy społecznej. Będzie przysługiwać (wraz z innymi formami wsparcia) osobom, których dochód nie przekracza 1010 zł w gospodarstwie jednoosobowym, a 823 zł w rodzinie. Wzrosty progów dochodowych (o co najmniej 30 proc.) i samych zasiłków nie są wyrazem szczególnej hojności państwa, lecz efektem ustawowego wymogu waloryzacji. Gdyby nie tegoroczne urealnienie, mało komu przysługiwałoby wsparcie z pomocy społecznej.
A że osób wymagających takiej interwencji jest coraz więcej, pokazał 2024 – rok m.in. dwóch głośnych raportów na temat biedy (oba zbierają dane GUS za rok 2023). Najpierw dzięki Poverty Watch, a później Szlachetnej Paczce dowiedzieliśmy się, że wśród nas żyje aż 2,5 miliona skrajnie ubogich osób – to zagrożeni także głodem mieszkańcy fikcyjnego (nazwa z raportu Szlachetnej Paczki) Biedańska, miasta znacznie liczniejszego niż Warszawa, w granicach którego mieszkałoby ponad pół miliona dzieci.
Nawet jeśli dane z kolejnego roku okażą się łaskawsze z przyczyn ekonomicznych (wyhamowanie inflacji), nowy rząd musi wymyślić politykę społeczną na nowo. Stare narzędzia wsparcia, jak 800 plus, uległy dewaluacji (tak ekonomicznie, jak PR-owo), nowych brak. Podniesienie progów uprawniających do zasiłków i samych (nie wszystkich) świadczeń to za mało. Zmianie musi ulec m.in. sposób przyznawania i naliczania zasiłków, co zresztą zapowiada rząd. Rok 2025 ma też być czasem innych ważnych społecznie projektów, choćby wprowadzenia asystencji osobistej dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami. Jeśli te plany nie wypalą, a rządzący poprzestaną na kosmetyce, Polska – kraj ponoć coraz bogatszy i silniejszy – będzie się też stawała miejscem coraz mniej znośnym dla najsłabszych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















