Czterdzieści złotych dziennie z pomocy społecznej od stycznia. Czy Polska w 2025 będzie krajem znośniejszym dla najsłabszych?

Dwa głośne raporty w roku 2024 przypomniały, że żyje wśród nas 2,5 miliona osób skrajnie biednych, nawet zagrożonych głodem. To więcej niż liczba mieszkańców Warszawy. Rząd musi wymyślić politykę społeczną na nowo.
Czyta się kilka minut
„Weekend Cudów” Szlachetnej Paczki, Myślenice, grudzień 2024 r. // Fot. Beata Zawrzel / Reporter
„Weekend Cudów” Szlachetnej Paczki, Myślenice, grudzień 2024 r. // Fot. Beata Zawrzel / Reporter

Tysiąc dwieście dwadzieścia dziewięć złotych, tyle miesięcznie wyniesie od 1 stycznia zasiłek stały, czyli podstawowe świadczenie pomocy społecznej. Będzie przysługiwać (wraz z innymi formami wsparcia) osobom, których dochód nie przekracza 1010 zł w gospodarstwie jednoosobowym, a 823 zł w rodzinie. Wzrosty progów dochodowych (o co najmniej 30 proc.) i samych zasiłków nie są wyrazem szczególnej hojności państwa, lecz efektem ustawowego wymogu waloryzacji. Gdyby nie tegoroczne urealnienie, mało komu przysługiwałoby wsparcie z pomocy społecznej.

A że osób wymagających takiej interwencji jest coraz więcej, pokazał 2024 – rok m.in. dwóch głośnych raportów na temat biedy (oba zbierają dane GUS za rok 2023). Najpierw dzięki Poverty Watch, a później Szlachetnej Paczce dowiedzieliśmy się, że wśród nas żyje aż 2,5 miliona skrajnie ubogich osób – to zagrożeni także głodem mieszkańcy fikcyjnego (nazwa z raportu Szlachetnej Paczki) Biedańska, miasta znacznie liczniejszego niż Warszawa, w granicach którego mieszkałoby ponad pół miliona dzieci.

Nawet jeśli dane z kolejnego roku okażą się łaskawsze z przyczyn ekonomicznych (wyhamowanie inflacji), nowy rząd musi wymyślić politykę społeczną na nowo. Stare narzędzia wsparcia, jak 800 plus, uległy dewaluacji (tak ekonomicznie, jak PR-owo), nowych brak. Podniesienie progów uprawniających do zasiłków i samych (nie wszystkich) świadczeń to za mało. Zmianie musi ulec m.in. sposób przyznawania i naliczania zasiłków, co zresztą zapowiada rząd. Rok 2025 ma też być czasem innych ważnych społecznie projektów, choćby wprowadzenia asystencji osobistej dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami. Jeśli te plany nie wypalą, a rządzący poprzestaną na kosmetyce, Polska – kraj ponoć coraz bogatszy i silniejszy – będzie się też stawała miejscem coraz mniej znośnym dla najsłabszych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nierówności w Polsce, czyli kto się zajmie Biedańskiem