Szanowny Księże, Szanowna Redakcjo "Tygodnika",
Ostatnią decyzję władz zakonu Marianów, zakazującą wypowiadania się publicznie przez Księdza przyjąłem ze szczerym zdziwieniem i głębokim niezrozumieniem. Trudno ją zrozumieć zwłaszcza teraz, w obecnej sytuacji religijno-społeczno-politycznej, kiedy głos rozsądnego wyważenia, głos zdroworozsądkowy jest tak bardzo potrzebnym, aczkolwiek deficytowym dobrem.
Ksiądz w swoich wypowiedziach pomaga mi, młodemu człowiekowi (próbującemu lepiej zrozumieć, "wgryźć się" w ideę chrześcijaństwa), uświadomić sobie, że wiele rzeczy nie jest po prosu białymi, bądź czarnymi - bo, co do zasady, wszędzie trzeba szukać tej cząstki dobra, która pozwala szanować i tolerować "inność". Proszę nie traktować tego, co teraz napiszę, jako gołosłownego "przymilania się", nie o to przecież chodzi. Śmiało jednak mogę przyznać, że jest Ksiądz już chyba, proszę wybaczyć porównanie, "ostatnim Mohikaninem" wśród ludzi polskiego Kościoła, który jest dla mnie osobiście Autorytetem przede wszystkim moralnym (w szerokim tego słowa znaczeniu).
Cieszę się, że decyzja, jaka została na Księdza nałożona, spotkała się z takim niezrozumieniem, czy wręcz oburzeniem zarówno ze strony ludzi wierzących, jak i tych, którzy z Kościołem nie mają nic wspólnego. Wiem, że Ksiądz w swojej skromności przyjął ją, ale proszę wierzyć, że my tutaj, którzy nie jesteśmy w żaden sposób zobligowani do akceptowania tego typu decyzji hierarchów zakonnych, gorąco się z nią nie zgadzamy. Zapewniam również o wsparciu dla Księdza ze strony moich bliskich, przekazujących pozdrowienia i trzymających kciuki za szybkie zakończenie tej dziwnej sytuacji. Myślę, że modlitwy tylu ludzi przyniosą szybki, pozytywny rezultat. Czekamy na Księdza!
Z wyrazami szacunku,
Szymon Herok
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













