Czarownica z Reszla

Czytając w "TP" nr 46/07 artykuły o ostatnim w Europie procesie o czary (rozmowa z o. Tomaszem Gałuszką OP "Czarna legenda wiedźm", Wojciecha Pięciaka "Rehabilitacja ostatniej czarownicy"), przypomniałam sobie rodzinny Reszel, średniowieczne miasteczko na Warmii i Mazurach, gdzie 22 czerwca 1808 r. sąd miejski skazał Barbarę Zdunk podejrzaną o podpalenie (ogień pochłonął sześć domostw i dwoje ludzi) na spalenie na stosie. Sprawa nie była jasna i przeszła przez wszystkie instancje pruskiego sądownictwa. W tym czasie Barbara, uwięziona w zamku reszelskim, pozostawała pod strażą znęcających się nad nią mieszczan. Wśród władz, które zapoznały się z aktami sprawy, była Izba Sprawiedliwości w Królewcu, minister sprawiedliwości w Berlinie, w końcu sam król pruski. Nie poruszyła ich ani sama sprawa, ani barbarzyński wyrok. Barbarę Zdunk uznano za czarownicę i stracono na tzw. wzgórzu szubienicznym przy drodze prowadzącej z Reszla do Korsz. Skazaną przywieziono wozem drabiniastym, skutą łańcuchami; widowisku towarzyszyły tłumy ciekawych. Historia opisana jest m.in. na www.reszel.pl.
Czyta się kilka minut

DOROTA CZAJKOWSKA

(Warszawa)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2007