Ciemnej strony nie ma

Czyta się kilka minut
 / NASA
/ NASA

Dobre wiadomości z kosmosu: 1 stycznia amerykańska sonda New Horizons przeleciała w pobliżu planetoidy Ultima Thule – najdalszego obiektu (6,5 mld km od Słońca) zbadanego dotąd przez człowieka; dwa dni później zaś chiński próbnik Chang’e 4 jako pierwszy wylądował na niewidocznej z Ziemi półkuli Księżyca. Dane przesyła stamtąd za pośrednictwem specjalnego satelity, ponieważ – w związku z tym, że okres obrotu naszej planety wokół własnej osi jest równy okresowi obiegu Księżyca wokół niej – bezpośrednia komunikacja z miejscem lądowania nie jest możliwa.

Sondę (i cały program badań Księżyca) nazwano imieniem chińskiej bogini, która według legendy zamieszkała tam po spożyciu zioła nieśmiertelności. Wśród mitów i teorii spiskowych o niewidocznej stronie są też nowsze, jak te o ukrytych bazach astronautów (lub kosmitów), a nawet o próbach zdetonowania tam podczas zimnej wojny bomby nuklearnej. Jest i to nieporozumienie: utożsamianie półkuli niewidocznej z „ciemną” stroną Księżyca (światło słoneczne trafia w rzeczywistości na wszystkie partie jego powierzchni). Skąd takie określenie? Przez tysiąclecia była „ciemna”, bo niedostępna dla ludzkiego poznania. Dzięki ostatniej chińskiej misji – wiemy o niej coraz więcej. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 2/2019