Chłodno na gorący temat

We wtorek, 14 sierpnia, świeżo mianowany minister edukacji prof. Ryszard Legutko, zapytany przez dziennikarkę TVN o dekret poprzednika dotyczący wliczania nauki religii do średniej ocen na maturze, powiedział: "to wymaga kilku rzeczy. Po pierwsze, trzeba sprawdzić, jak się to ma do konstytucyjności, po drugie, trzeba sprawdzić, czy programy nauczania etyki i programy nauczania religii są przystawalne, i czy można to jakoś porównywać, a w związku z tym jedno i drugie wstawiać do średniej. Powiedziałbym tak na wstępie, zanim podejmę decyzję [podr. AB], że mój stosunek do tego jest raczej chłodny".
Czyta się kilka minut

Zadeklarowanie "raczej chłodnego stosunku" do odziedziczonej po poprzedniku innowacji wywołało gorące reakcje przedstawicieli Kościoła. Przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu i współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu abp Sławoj Leszek Głódź ocenił wypowiedź ministra jako "nieroztropną i szkodliwą". Jego zdaniem, decyzja o nieuwzględnianiu religii w obliczaniu średniej dyskryminowałaby wierzących różnych wyznań. "Religia jest zakorzeniona w polskiej tradycji i dlatego pomijanie tego wymiaru jest niczym innym, jak tylko dyskryminacją ludzi wierzących, a zwłaszcza, że jest to prawo do religii, a nie łaska - powiedział abp Głódź. - Jeżeli minister Legutko chce konfliktu i dysharmonii społecznej, to będzie ją miał. Zapowiedź zniesienia religii z listy przedmiotów wliczanych do średniej bez konsultacji z Kościołem uważam za arogancję. Episkopat za kilka dni zajmie oficjalne stanowisko w tej sprawie. Religia nie jest polem do eksperymentów, a Kościół manekinem, na którym można sobie prowadzić badania". Również kard. Stanisław Dziwisz wyraził zdziwienie wypowiedzią prof. Legutki. "Nie chcielibyśmy wrócić do czasów walki z religią w szkole" - powiedział przed kamerami. Po tych wypowiedziach od nowa rozgorzała w mediach dyskusja o miejscu i charakterze nauczania religii w szkole.

W sobotę 18 sierpnia, w godzinach popołudniowych, poprosiłem profesora-ministra o dokładniejsze wyjaśnienie przyczyn "chłodnego stosunku" do rozporządzenia.

- Po pierwsze - powiedział "Tygodnikowi" Ryszard Legutko - rozporządzenie ministra Giertycha zostało wydane 13 lipca, czyli niewiele ponad miesiąc temu, i to rodzi mnóstwo problemów praktycznych. Są wakacje, więc nie jestem w stanie stwierdzić, jak dalece szkoły są do tego przygotowane. A chodzi głównie nie tyle o religię, ile o etykę [podr. AB]. Bo otwiera się zupełnie nowe zagadnienie, którego do tej pory nie było. Ogromna większość uczniów wybierała religię, byli katecheci i katechetki, i rzecz się toczyła mniej więcej spokojnie. W tej chwili wszystkie szkoły będą musiały zaoferować etykę, bo także ten przedmiot będzie się liczył do średniej. Kto to będzie wykładał? Jak? Nie wiem i w ciągu dwóch tygodni nie będę w stanie się dowiedzieć. Podejrzewam, że wszystko jest w stadium szczątkowym.

Drugi problem jest natury prawnej. - Istnieje pewność, że rozporządzenie zostanie zaskarżone, i to nie tylko przez środowiska polityczne niechętne religii, oraz duże prawdopodobieństwo, że zostanie ono uznane za niekonstytucyjne - kontynuuje Ryszard Legutko. - Prawdopodobnie stanie się to (ze względu na długie procedury) już po moim odejściu z resortu, ale ja nie myślę tymi kategoriami. To będzie problem dla szkół, dla katechetów, dla dzieci i dla wszystkich. Więc nie mogę tego podpisać, to znaczy kontrasygnować.

Tego samego dnia ok. godziny 22.00 na stronie internetowej Centrum Informacyjnego Rządu można było przeczytać: "Rząd działa zgodnie z postanowieniami Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, w związku z czym ocena z religii będzie wliczana do średniej ocen na świadectwie".

I tym razem poprosiłem ministra o komentarz. - Właśnie się dowiedziałem - powiedział Ryszard Legutko - że włączenie oceny z religii do średniej zostało uzgodnione przez Komisję Wspólną Rządu i Episkopatu, a w związku z tym nie mam specjalnego pola manewru. Rozporządzenie zatem wchodzi w życie 1 września i zobaczymy, jakie będą konsekwencje.

Niewątpliwie po ogłoszeniu rządowego komunikatu poszły w górę notowania premiera u zwolenników wliczania oceny z religii do średniej. Wątpliwości dotyczące bliższych (organizacyjnych) i dalszych (legislacyjnych) konsekwencji wprowadzenia rozporządzenia pozostają. Ale to już kłopoty dla rządów przyszłej kadencji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2007