Byle z nazwiskiem

Przyszły szef przyszłego Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zapowiadanego jako wyjątkowo sprawne i bezwzględne narzędzie do zwalczania przestępczości w instytucjach publicznych, prezentując projekt Biura, posłużył się konkretnymi nazwiskami biznesmenów w kontekście ostrzeżenia przed praktykami korupcyjnymi ("Widzimy to zjawisko i chcemy powiedzieć takim panom, jak...)...
Czyta się kilka minut

Zabrzmiało to jednoznacznie, niemal jak prokuratorskie wskazanie palcem. Wywołało zdecydowany protest Rady Przedsiębiorczości RP. Potem pan minister przeprosił i zapewniał o dobrych intencjach. I to niepokoi jeszcze bardziej. Więc tak można: oskarżać bez podstaw, dla efektu? Może być tak, że chwalebna chęć oczyszczania życia publicznego idzie w parze z brakiem skrupułów w szafowaniu systemem podejrzeń i z lekceważeniem dla godności obywateli, którym bez dowodu władza nie ma prawa stawiać zarzutów? Niedawno minister spraw wewnętrznych pogroził strajkującym lekarzom językiem pogardy. Bronił go potem zarówno szef partii, jak i szef klubu parlamentarnego. Tym razem oskarżycielska wypowiedź ministra Kamińskiego padła w obecności premiera, którego milczenie uznać należy za aprobujące. To też musi niepokoić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2006