Reklama

Bramkarz rewolucji

Bramkarz rewolucji

w cyklu STRONA ŚWIATA
11.06.2019
Czyta się kilka minut
Abdul Basset al Sarout marzył, by stać się najlepszym piłkarskim bramkarzem świata. Został jednak rewolucjonistą, potem partyzantem. Jego krótkie, burzliwe życie może być alegorią najnowszych dziejów Syrii.
Pogrzeb Abdula Basseta al Sarouta, Al-Dana w regionie Idlib, 9 czerwca 2019 r. / FOT. OMAR HAJ KADOUR / AFP / EAST NEWS
Pogrzeb Abdula Basseta al Sarouta, Al-Dana w regionie Idlib, 9 czerwca 2019 r. / FOT. OMAR HAJ KADOUR / AFP / EAST NEWS
M

Miał dziewiętnaście lat, gdy w marcu 2011 roku w Syrii nastała Arabska Wiosna i, ośmieleni przykładem rewolucji w Tunisie i Kairze, mieszkańcy Damaszku, Aleppo i Homs wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko tyranii prezydenta Baszara as Asada, który w 2000 roku odziedziczył władzę w państwie po trzydziestoletniej dyktaturze ojca, Hafeza. 

Zanim do Syrii zawitała rewolucja, Abdul Basset al Sarout grał w rodzinnym mieście Homs w piłkę nożną, uchodził za wyjątkowo zdolnego bramkarza i grał w młodzieżowej reprezentacji kraju. Kiedy w Homs zaczęły się antyrządowe wystąpienia, Sarout zawiesił – tak sądził – sportową karierę i przystał do demonstrantów.

Długowłosy, przystojny, powszechnie znany i lubiany, szybko stał się twarzą ulicznej rewolucji w Homs. Tak jak miejscowa aktorka Fadwa Sulejman, która choć wywodziła się – jak Asad – z alawitów (dziesiąta część ludności Syrii), wystąpiła przeciwko dyktatorowi. Dodatkową sławę przyniosły Saroutowi rewolucyjne pieśni, które jak gwiazda rock’n’rolla wyśpiewywał podczas antyrządowych wieców, demonstracji i pochodów.

Asad ani myślał ustępować przed buntownikami. Widział, jak uliczne rewolucje obaliły dyktatorów w Tunezji, Egipcie i Libii, wywołały rozruchy i domowe wojny w Libii, Jemenie i Bahrajnie. Postanowił rozprawić się z demonstrantami brutalnie i bezwzględnie. Posłał przeciwko nim rządowe wojsko pod dowództwem młodszego brata, Mahira. W maju przystąpiło ono do oblężenia i pacyfikacji Homs, które stało się głównym bastionem syryjskiej rewolty. Rozpoczęła się trwająca do dziś wojna domowa, która pochłonęła już prawie pół miliona ofiar (w Homs zginęła m.in. sławna brytyjska dziennikarka Marie Colvin i fotoreporter Remi Ochlik). Miliony Syryjczyków stały się uchodźcami.

Aktorka Fadwa Sulejman, której Asad nie darował zdrady i poprzysiągł zemstę, ścięła włosy i w przebraniu chłopca ukrywała się w oblężonym i bombardowanym mieście, a w 2012 roku uciekła z mężem do Libanu, stamtąd zaś do Francji, do Paryża. Bramkarz Abdul Basset al Sarout, który w walkach w rodzinnym mieście stracił ojca i czterech braci, zaciągnął się do partyzantki. Wstąpił do oddziału Armii Chwały, Dżaisz al Izza, sprzymierzonej z Wolną Armią Syrii, partyzantką odwołującą się do walki o wolność.

W Damaszku, twierdzy Asada, plotkowano, że bramkarz przystał do dżihadystów z samozwańczego kalifatu, który korzystając z wojennego chaosu rozpanoszył się na połowie obszaru Syrii i sąsiedniego Iraku. Sarout przyznawał, że choć nie przyłączył się do dżihadystów, to mocno się nad tym zastanawiał, ponieważ okazali się jedyną w Syrii partyzantką wystarczająco silną, by bronić się przed wojskiem Asada, a nawet odnosić nad nim zwycięstwa. W końcu nie został towarzyszem broni dżihadystów, a był czas, gdy uznawali go za wroga. W 2017 roku, wściekli, że krytykuje ich metody walki, wzięli go do niewoli.

W 2014 roku oblegający Homs zawarli z oblężonymi rozejm, który zezwalał tym drugim, zarówno partyzantom, jak cywilom, na bezpieczną ewakuację z miasta. Bramkarz wraz z setkami tysięcy towarzyszy niedoli opuścił miasto i przedostał się na północny zachód na tereny wciąż kontrolowane przez powstańców.

Asad, wspierany wojskowo przez Rosję, Iran i libański Hezbollah, wygrał syryjską wojnę, a armia kalifatu została rozgromiona. Pokonani i zdziesiątkowani zostali też słabsi od dżihadystów partyzanci Wolnej Armii, którzy na próżno czekali na pomoc z Zachodu. 


Czytaj także: Syryjscy królowie bramek - Zbigniew Rokita o piłkarzach grających dla Asada


Bramkarz Sarout zginął w ostatniej być może bitwie w prowincji Idlib, położonej na północnym zachodzie kraju, tuż przy granicy z Turcją. Idlib i kawałek prowincji Hama, sąsiadki z południa, to ostatni przyczółek kontrolowany wciąż przez powstańców, głównie dżihadystów, ale schronili się tu także partyzanci z Wolnej Armii. Na północnym wschodzie rządzą Kurdowie.

Zgodnie z ubiegłorocznym porozumieniem, zawartym przez Rosję, wspierającą Asada, i Turcję, pomagającą powstańcom, Idlib i Hama miały stać się zdemilitaryzowaną strefą buforową, w której bezpiecznie mogliby się schronić partyzanci i wszyscy obawiający się represji ze strony władz (według „Washington Post” wielu syryjskich uchodźców wojennych, wracających na wezwanie Asada do kraju, trafia do aresztów, gdzie poddawani są torturom). Wiosną Damaszek oskarżył Turcję, że zamiast demobilizować, zbroi partyzantów w strefie buforowej, a w kwietniu rządowe wojska syryjskie, wspierane przez rosyjskie lotnictwo, ruszyły do natarcia na Idlib i Hamę, by zdobyć ostatni bastion rebeliantów.

Walki w Idlib i Hamie są najcięższymi i najkrwawszymi starciami od ponad roku. Zginęło około pół tysiąca cywilów, a rosyjskie samoloty bombardują szpitale i szkoły. Prawie pół miliona ludzi schroniło się na tureckiej granicy przed nalotami i walkami.

Pod koniec zeszłego tygodnia partyzanci spróbowali kontrnatarcia w Hamie, by odeprzeć i odrzucić rządowe wojska. Doszło do wyjątkowo ciężkich walk. Tylko w sobotę zginęła setka partyzantów i żołnierzy. Pierwszego dnia kontrofensywy, w nocnej strzelaninie w pobliżu wioski Tal Maleh, Sarout został ranny. W sobotę ogłoszono, że umarł. Przeżył 27 lat. „Bramkarz rewolucji i strażnik wolności, bohater Homs i trubadur z rewolucyjnych wieców zginął śmiercią męczeńską” – napisał działacz syryjskiej opozycji Ahmad Abazid.

Dwa lata wcześniej, na wygnaniu w Paryżu, w wieku 47 lat umarła na raka aktorka Fadwa Sulejman.

PS. Abdul Basset al Sarout jest jednym z bohaterów dokumentalnego filmu „Powrót do Homs”, za który syryjski reżyser Talal Derki otrzymał w 2014 roku nagrodę na festiwalu filmowym Sundance.

Polecamy: Strona świata - specjalny serwis z reportażami i analizami Wojciecha Jagielskiego

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]