Przygodówkom już kilkukrotnie wieszczono śmierć. Zarzucano wyczerpanie formuły i przestarzałą konwencję, odbiegającą od dynamicznych rozgrywek, umożliwiających eksplorację coraz większych wirtualnych światów. „Blue Prince” udowadnia, że gry przygodowe mają jeszcze wiele do zaoferowania. Produkcja studia Dogubomb jest niecodziennym przykładem gatunkowej hybrydy.
Oto młody protagonista otrzymuje w spadku tajemniczą posiadłość. Aby stać się jej prawowitym właścicielem, musi wziąć udział w osobliwej rozgrywce – stawiając czoła wymyślnym zagadkom, próbuje odnaleźć drogę do ukrytego pokoju.
„Blue Prince”: odkrycie sekretu to dopiero początek przygody
Twórcy postanowili skomplikować tę detektywistyczną zabawę, wprowadzając element dobrze znany fanom gier roguelike: tajemniczy pokój tym trudniej znaleźć, że mapa posiadłości zmienia się każdego dnia. Sięgając do bliższej grze metafory, można powiedzieć, że bierzemy udział w pojedynku szachowym, w którym nasz przeciwnik nieustannie podmienia pionki na wymyślne figury, poruszające się wbrew wcześniej ustalonym zasadom.
Rozpoczynając wycieczkę z głównego holu, losujemy pokoje, które za każdym razem prowadzą w inne miejsce. Łamigłówki przenikają się i piętrzą, a w najbardziej nieoczekiwanym momencie znajdujemy wskazówkę, której poszukiwaliśmy od wielu dni. I kiedy w końcu się udaje, a bohater odnajduje drzwi do strzeżonego sekretu, okazuje się, że... to dopiero początek.
BLUE PRINCE, producent: Dogubomb, wydawca: Raw Fury, platformy: PS5, XSX, PC
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















