Bezkarne służby

Wojciech Klicki, prawnik: Pegasus to nie podsłuch, tylko totalna inwigilacja. Koncentrowanie się na zgodzie sądu lub jej braku odwraca uwagę od głównego problemu: używanie Pegasusa w Polsce jest nielegalne.

31.01.2022

Czyta się kilka minut

 / DANIEL GNAP / EAST NEWS
/ DANIEL GNAP / EAST NEWS

KRZYSZTOF STORY: Lider Agrounii, Michał Kołodziejczak, to kolejna osoba inwigilowana Pegasusem. Jak to możliwe, że człowiek, przeciwko któremu nie toczy się żadne postępowanie, jest podsłuchiwany?

WOJCIECH KLICKI, PRAWNIK FUNDACJI PANOPTYKON: Ta sprawa potwierdza, że inwigilowany może być nie tylko czołowy polityk i niepokorna prokurator, ale każdy aktywny obywatel. Po stronie służb widzę olbrzymie poczucie bezkarności.

Służby chętnie sięgają po nasze billingi i dane lokalizacyjne – 1,53 miliona razy tylko w 2020 r. Wszystko przez to, że dostęp do nich jest bardzo prosty. Z podsłuchami przynajmniej w teorii powinno być trudniej.

Tak, teoretycznie podsłuchy są lepiej kontrolowane, bo każde takie działanie wymaga zgody sądu i prokuratury. W praktyce ta kontrola jest fikcją. Sądy akceptują ponad 99 proc. wszystkich wniosków, prokuratura 97 proc.

Sądy pozwalają na wszystko?

System je do tego zachęca. By wyrazić zgodę, sędzia musi jedynie podpisać wniosek. By odmówić, jest zobowiązany napisać uzasadnienie. W aktach nie musi być nawet nazwiska podsłuchiwanej osoby, wystarczy numer telefonu albo IMEI. Na podstawie okrojonych danych sędzia może nawet nieświadomie zaakceptować podsłuchiwanie samego siebie. I jeszcze jedno: Pegasus to nie podsłuch, tylko totalna inwigilacja. Koncentrowanie się na zgodzie sądu lub jej braku odwraca uwagę od głównego problemu: używanie Pegasusa w Polsce jest nielegalne.

Jak zapewnić kontrolę nad służbami, jednocześnie nie „wybijając im zębów”, czym często straszą politycy?

Istotnym krokiem powinno być powołanie niezależnej instytucji kontrolującej wszystkie dziewięć służb specjalnych w Polsce. Ale najważniejszą propozycją, funkcjonującą np. w Niemczech, jest obowiązek informowania o podsłuchu. Po 12 miesiącach od zakończenia inwigilacji istniałby obowiązek powiadomienia podsłuchiwanego, że był obiektem zainteresowania. Służby nadal mogłyby działać skutecznie i szybko, ale ze świadomością, że ich działania zostaną prędzej czy później zweryfikowane. ©℗

WOJCIECH KLICKI jest prawnikiem związanym z Fundacją Panoptykon, odpowiada za monitoring i analizy prac legislacyjnych w Polsce, przede wszystkim w obrębie działania służb specjalnych i policji.


Czytaj także: Rachunek szkód wyrządzonych przez sprawę Pegasusa obejmuje nie tylko naszą prywatność, ale też bezpieczeństwo całego kraju. Tylko niepoważne służby mogły uznać, że korzystanie z niego to okazja.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Reporter „Tygodnika Powszechnego”, członek zespołu Fundacji Reporterów. Pisze o kwestiach społecznych i relacjach człowieka z naturą, tworzy podkasty, występuje jako mówca. Laureat Festiwalu Wrażliwego i Nagrody Młodych Dziennikarzy. Piękno przyrody… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2022