Ani ideologia, ani polityka

Z 17 lat, które spędziłem poza Polską, 11 przeżyłem w Ameryce Łacińskiej. Od powrotu do kraju dwa lata temu ze smutkiem stwierdzam, że problematyka tamtejszego Kościoła jest w Polsce zupełnie niezrozumiana. Na Kościół latynoamerykański patrzymy przez pryzmat polskich doświadczeń i przesądów. Marek Zając w tekście “Wywrotowiec z Nazaretu" o stosunku Jana Pawła II do teologii wyzwolenia (“TP" nr 15/05) też nie wyszedł poza panujące w Polsce stereotypy: teologia wyzwolenia to komunizm w wydaniu chrześcijańskim; Papież ukręcił jej w porę głowę i ślad po niej zaginął. Co smutniejsze, w tekście są stwierdzenia uproszczone, by nie powiedzieć błędne, np.: “Toczące Amerykę Łacińską nędza i wyzysk prowokowały do poszukiwania środków zaradczych. Jedną z takich inicjatyw była książka Gustavo Gutiérreza »Teologia wyzwolenia« opublikowana w 1969 r. Zainicjowany wówczas, błyskawicznie rosnący w siłę nurt domagał się stworzenia Iglesia popular - Kościoła ludowego, oddolnego i pozbawionego hierarchii, która stanowić miała wyraz klasowego ucisku. Utrzymywano, że sprawiedliwość i wyzwolenie, jakie niesie Ewangelia, winny mieć wymiar nie tylko indywidualny, ale również społeczny i materialny. Dlatego Kościół musi głosić »preferencyjną opcję na rzecz ubogich«".
Czyta się kilka minut

Preferencyjna opcja na rzecz ubogich nie jest widzimisię Gustavo Gutiérreza (proszę zajrzeć do książki). Idea pojawiła się już na Konferencji Biskupów Latynoamerykańskich (CELAM) zgromadzonych w 1968 r. w Medellin w Kolumbii; odnowiono ją i potwierdzono na Konferencji w Puebla (1979), na której był Jan Paweł II. Rzetelnie przedstawił to Artur Domosławski w tekście “Przeciw teologii wyzwolenia" (“GW" z 16-17 kwietnia 2004 r.): “Teologia wyzwolenia wyrastała z soborowego otwarcia Kościoła na świat, a bardziej bezpośrednio - z postanowień II Konferencji Episkopatu Ameryki Łacińskiej w Medellin w 1968 r. Biskupi potępili tam przemoc prawicowych dyktatur, egoizm elit, niesprawiedliwości kapitalizmu. Wzywali Kościół do solidarności z ubogimi: Bóg »wysłał swego Syna, aby stawszy się ciałem, wyzwolił wszystkich ludzi z niewoli, w której ich więzi grzech, ciemnota, głód, nędza i ucisk«".

Marek Zając pisze też: “W tzw. teologii wyzwolenia należy rozróżnić dwie płaszczyzny: doktrynalną, kształtowaną przez teologów i ideologów, oraz praktyczną, związaną z zaangażowaniem księży i świeckich w konkretne inicjatywy polityczne". A gdzie jest podstawowy, kościelny wymiar tego nurtu? Teologia wyzwolenia to nie tylko ideologia czy polityka, ale przede wszystkim forma życia kościelnego i życia Ewangelią. Ujęcie z “TP" nie tylko nie daje pełnego obrazu teologii wyzwolenia, lecz, co gorsze, zniekształca go. Dla porównania przytoczę tekst Domosławskiego: “Wielu krytyków teologii wyzwolenia upatrywało w niej zagrożenie dla władzy biskupów i samego papieża. Miały je stwarzać Kościelne Wspólnoty Podstawowe prowadzące działalność religijną i społeczną wśród robotników, chłopów i bezrobotnych z wielkomiejskich slumsów. Na spotkaniach czytano Biblię, dyskutowano o prawach należnych człowiekowi i niesprawiedliwym porządku społecznym, organizowano wzajemną pomoc - od dzielenia się jedzeniem po wspólne łatanie dachu domu. Wspólnoty miewały luźny związek z hierarchią, z braku księży przewodzili im czasem duszpasterze świeccy. Księża z kręgu teologii wyzwolenia przyjęli nauki Jana Pawła II z niedowierzaniem. - Jak to? - pytali. - Ojciec Święty zabronił uprawiania polityki, ale czy można nazwać polityką organizowanie Kościelnych Wspólnot Podstawowych powstałych na plebaniach, gdzie ludzie z jednej wsi, z jednej osady, z jednej ulicy, z jednego domu, zbierają się co tydzień, aby wspólnie przedyskutować swoje bolączki, szukać praktycznych rozwiązań lokalnych problemów, starać się o pomoc dla najbiedniejszych?".

Domosławski przypomniał jeszcze jedną ciekawą kwestię: “W podobnym duchu teologii wyzwolenia bronił Jerzy Turowicz, pisząc o jednej ze swych ukochanych postaci Kościoła - arcybiskupie Camarze: »Nie jest działaczem politycznym, ale nie unika problemów politycznych. Domaga się nie miłosierdzia, ale sprawiedliwości dla tych, którym poświęcił swoje życie«. Pragnie »wstrząsnąć sumieniami ludzi, obudzić ich świadomość, pokazać społeczno-polityczny wymiar Ewangelii«".

W miłości Słowa Bożego,

JAN J. STEFANÓW, werbista, Apostolat Biblijny SVD, Laskowice, woj. kujawsko-pomorskie

***

Mój tekst nie analizował teologii wyzwolenia z różnych perspektyw, dotyczył jedynie wypowiedzi Jana Pawła II o tzw. teologii wyzwolenia. Tu, jak wynika także z listu Ojca, nie ma pomyłek i braków. W artykule - zgodnie z przyjętymi w Kościele standardami - rozróżniłem dwa nurty: teologię wyzwolenia i tzw. teologię wyzwolenia. Pierwsza stanowi akceptowaną przez Watykan formę rozumienia i życia Ewangelią oraz, co napisałem w tekście, “pozytywny wykład o tym, czym w perspektywie Ewangelii jest prawdziwe wyzwolenie, także w sensie społecznym". Z kolei tzw. teologia wyzwolenia była przedmiotem ostrych krytyk Watykanu, bo niebezpiecznie zbliżyła się do marksizmu - i o tym właśnie traktował artykuł. Książka Gutiérreza jest dla teologii wyzwolenia dziełem fundamentalnym, na który powoływali się też, często wbrew intencjom autora, tzw. teologowie wyzwolenia. Co też ważne, tzw. teologia wyzwolenia - abstrahując od dobrych intencji wielu spośród jej zwolenników - zaszła na tory dalekie od Ewangelii i nauczania Kościoła. Świadczą o tym, przytoczone przeze mnie, zdecydowane wypowiedzi Jana Pawła II, aż dwa dokumenty wydane przez Kongregację Nauki Wiary oraz kościelne kłopoty Leonardo Boffa.

MAREK ZAJĄC

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2005