Reklama

Ambasador

Ambasador

28.09.2011
Czyta się kilka minut
Ks. Andrzej Bardecki zainteresował się ideą zwołania soboru, gdy tylko taki zamiar ogłosił światu papież Jan XXIII (styczeń 1959 r.).
8

8 maja tego roku w warszawskim KIK-u Bardecki wygłosił na ten temat referat pt. "W przededniu Soboru Powszechnego". Wśród słuchaczy byli specjalnie zaproszeni przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich, a po wykładzie rozpętała się żywa dyskusja, w której tematem dominującym okazał się ekumenizm. Z inicjatywy ks. Jana Ziei spotkanie zakończyło się pierwszym w Polsce ekumenicznym odmówieniem modlitwy "Ojcze nasz", co wówczas było wydarzeniem bez precedensu.

Jednak prawdziwym przełomem dla Księdza Andrzeja stał się jego pobyt w Rzymie, w 1960 r. Bardecki trafił bowiem w sam środek przygotowań do Vaticanum II. Jego opiekunem i przewodnikiem był ks. Władysław Rubin ? już wtedy ważny urzędnik Kurii Rzymskiej, po latach mianowany kardynałem. To właśnie dzięki niemu asystent "Tygodnika" wziął udział w posiedzeniu komisji przygotowującej Sobór i poznał kilka osób, które w przyszłości odgrywać będą w Kościele istotną rolę, w tym ks. Johannesa Willebrandsa z Holandii, późniejszego kardynała i przewodniczącego watykańskiego Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan. Z Willebrandsem rozmawiał dwukrotnie i te rozmowy - jak wspominał po latach - uświadomiły mu, że od pracy na rzecz pojednania uczniów Chrystusa nikomu nie wolno się uchylać. Z kolei tuż przed powrotem do Polski inny urzędnik kurialny, ks. Bolesław Filipiak (on też za kilka lat zostanie kardynałem), obarczył go niezwykle delikatną misją: należało przewieźć przez granicę poufny dokument referujący zagadnienia, którymi miał zająć się Sobór - i doręczyć go Prymasowi oraz kilku polskim biskupom. Bardecki zadanie wykonał, przedtem jednak zapoznał się z treścią pisma. Opowiadał potem, że wiedzę z tej lektury i przeprowadzonych w Rzymie rozmów przez lata wykorzystywał w publicystyce, pracy redakcyjnej, kaznodziejstwie i działalności ekumenicznej. Tak Andrzej Bardecki - na kilka lat przed Soborem! - stał się w Polsce jego ambasadorem.

Swoimi przemyśleniami na temat Vaticanum II dzielił się chętnie, stając się autorytetem w tej dziedzinie. Wygłaszał referaty, brał udział w sesjach naukowych, mówił kazania. Swoje teksty zamieszczał przede wszystkim na łamach "TP" i "Znaku", a już rok po zakończeniu Soboru opublikował książkę - z punktu widzenia jego polskiej recepcji niezwykle ważną - "Kościół epoki dialogu".

Miał szczęście: mieszkał w archidiecezji krakowskiej, której biskup - Karol Wojtyła - był gorącym zwolennikiem przemian postulowanych przez Sobór. To właśnie on mianował Bardeckiego swoim delegatem ds. ekumenizmu, którą to funkcję Ksiądz Andrzej pełnił przez ponad 25 lat. Inicjatywa była prekursorska: w krakowskiej kurii (podobnie jak w innych polskich diecezjach) takie stanowisko przedtem nie istniało. A ponieważ nie było do czego się odwoływać, trzeba było improwizować: przekonywać katolików, budować zaufanie u przedstawicieli innych wyznań, inicjować relacje, które z czasem zmieniły się w przyjaźń. Z inicjatywy ks. Bardeckiego w 1963 r. w Krakowie zorganizowano pierwszy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, w którym wziął udział bp Wojtyła. Wiele lat przed ustanowieniem Dnia Judaizmu u krakowskich dominikanów odprawiono po hebrajsku coś na kształt nabożeństwa synagogalnego, na które zaproszono przedstawicieli gminy żydowskiej.

Do historii polskiej ekumenii przeszły rekolekcje głoszone przez Księdza Andrzeja dla młodzieży z Kościoła baptystów czy też ofiara pieniężna złożona za jego pośrednictwem przez jednego z biskupów na remont katedry mariawickiej w Płocku. A także ciężka praca na gruncie Kościoła rzymskokatolickiego, w którym wielu księży ekumenizmu w ogóle nie rozumiało, postrzegając chrześcijan innych wyznań jako błądzących po manowcach wiary heretyków.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]