Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ambasador

Ambasador

28.09.2011
Czyta się kilka minut
Ks. Andrzej Bardecki zainteresował się ideą zwołania soboru, gdy tylko taki zamiar ogłosił światu papież Jan XXIII (styczeń 1959 r.).
8

8 maja tego roku w warszawskim KIK-u Bardecki wygłosił na ten temat referat pt. "W przededniu Soboru Powszechnego". Wśród słuchaczy byli specjalnie zaproszeni przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich, a po wykładzie rozpętała się żywa dyskusja, w której tematem dominującym okazał się ekumenizm. Z inicjatywy ks. Jana Ziei spotkanie zakończyło się pierwszym w Polsce ekumenicznym odmówieniem modlitwy "Ojcze nasz", co wówczas było wydarzeniem bez precedensu.

Jednak prawdziwym przełomem dla Księdza Andrzeja stał się jego pobyt w Rzymie, w 1960 r. Bardecki trafił bowiem w sam środek przygotowań do Vaticanum II. Jego opiekunem i przewodnikiem był ks. Władysław Rubin ? już wtedy ważny urzędnik Kurii Rzymskiej, po latach mianowany kardynałem. To właśnie dzięki niemu asystent "Tygodnika" wziął udział w posiedzeniu komisji przygotowującej Sobór i poznał kilka osób, które w przyszłości odgrywać będą w Kościele istotną rolę, w tym ks. Johannesa Willebrandsa z Holandii, późniejszego kardynała i przewodniczącego watykańskiego Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan. Z Willebrandsem rozmawiał dwukrotnie i te rozmowy - jak wspominał po latach - uświadomiły mu, że od pracy na rzecz pojednania uczniów Chrystusa nikomu nie wolno się uchylać. Z kolei tuż przed powrotem do Polski inny urzędnik kurialny, ks. Bolesław Filipiak (on też za kilka lat zostanie kardynałem), obarczył go niezwykle delikatną misją: należało przewieźć przez granicę poufny dokument referujący zagadnienia, którymi miał zająć się Sobór - i doręczyć go Prymasowi oraz kilku polskim biskupom. Bardecki zadanie wykonał, przedtem jednak zapoznał się z treścią pisma. Opowiadał potem, że wiedzę z tej lektury i przeprowadzonych w Rzymie rozmów przez lata wykorzystywał w publicystyce, pracy redakcyjnej, kaznodziejstwie i działalności ekumenicznej. Tak Andrzej Bardecki - na kilka lat przed Soborem! - stał się w Polsce jego ambasadorem.

Swoimi przemyśleniami na temat Vaticanum II dzielił się chętnie, stając się autorytetem w tej dziedzinie. Wygłaszał referaty, brał udział w sesjach naukowych, mówił kazania. Swoje teksty zamieszczał przede wszystkim na łamach "TP" i "Znaku", a już rok po zakończeniu Soboru opublikował książkę - z punktu widzenia jego polskiej recepcji niezwykle ważną - "Kościół epoki dialogu".

Miał szczęście: mieszkał w archidiecezji krakowskiej, której biskup - Karol Wojtyła - był gorącym zwolennikiem przemian postulowanych przez Sobór. To właśnie on mianował Bardeckiego swoim delegatem ds. ekumenizmu, którą to funkcję Ksiądz Andrzej pełnił przez ponad 25 lat. Inicjatywa była prekursorska: w krakowskiej kurii (podobnie jak w innych polskich diecezjach) takie stanowisko przedtem nie istniało. A ponieważ nie było do czego się odwoływać, trzeba było improwizować: przekonywać katolików, budować zaufanie u przedstawicieli innych wyznań, inicjować relacje, które z czasem zmieniły się w przyjaźń. Z inicjatywy ks. Bardeckiego w 1963 r. w Krakowie zorganizowano pierwszy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, w którym wziął udział bp Wojtyła. Wiele lat przed ustanowieniem Dnia Judaizmu u krakowskich dominikanów odprawiono po hebrajsku coś na kształt nabożeństwa synagogalnego, na które zaproszono przedstawicieli gminy żydowskiej.

Do historii polskiej ekumenii przeszły rekolekcje głoszone przez Księdza Andrzeja dla młodzieży z Kościoła baptystów czy też ofiara pieniężna złożona za jego pośrednictwem przez jednego z biskupów na remont katedry mariawickiej w Płocku. A także ciężka praca na gruncie Kościoła rzymskokatolickiego, w którym wielu księży ekumenizmu w ogóle nie rozumiało, postrzegając chrześcijan innych wyznań jako błądzących po manowcach wiary heretyków.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]