Adwent bez narodzenia

Niejednokrotnie rozmawiałem z małżeństwami, które doświadczyły poronienia, pocieszałem małżonków, z którymi kilka tygodni lub miesięcy wcześniej dzieliłem radość z poczęcia ich dziecka. Czasami tłumaczyłem kobiecie, która oskarżała się o spowodowanie śmierci dziecka, że gdyby nawet bardziej uważała i tak nie zapobiegłaby tragedii. Dopiero jednak tekst Dominiki Kurek-Chomicz, który wydrukowaliśmy w grudniowym numerze miesięcznika "W drodze", uświadomił mi, jak bardzo świat jest bezradny wobec rzeczywistości poronienia i jak często zostawia rodziców samych.
Czyta się kilka minut

Poronienie jest kłopotem dla służby zdrowia. Autorka wspomina koszmarny pobyt w szpitalu: "Nigdy wcześniej nie przeżyłam takiego upokorzenia, nie czułam się tak bezsilna, nigdy też wcześniej nie odczuwałam takiej solidarności z kobietami, które nie mają siły walczyć o swoje prawa, protestować, które pozwalają traktować się jak śmieci". Lektura świadectw kobiet, które poroniły, pozwala stwierdzić, że takie traktowanie, to "na ogół nie jest kwestia złej woli pracowników szpitali, tylko brak świadomości, jak bardzo pewne słowa i zachowania mogą ranić, pozostawiając trwały ślad w psychice, a niekiedy i na ciele".

Poronienie jest kłopotem dla Kościoła. Strata dziecka każe szukać niektórym obolałym rodzicom pociechy w wierze. Mają wtedy okazję przekonać się, że nie tylko duszpasterze bywa nie rozumieją ich bólu i zbywają cierpienie niedelikatnym słowem lub lekceważącą postawą. Co więcej, "większość Kościołów chrześcijańskich skłonna jest uznać człowieczeństwo dzieci od samego poczęcia, przynajmniej w teorii, bo w praktyce, niestety, często ci, którzy głośno domagają się poszanowania praw istot nienarodzonych, zainteresowani są jedynie ofiarami aborcji, z lekceważeniem odnosząc się do kwestii poronienia". W oficjalnym nauczaniu Kościoła katolickiego na próżno szukają choćby zdania o rodzicach, którzy nie doczekali się narodzenia ich dziecka, choćby wspomnienia o losach ich dziecka.

Poronienie jest też kłopotem dla ruchów kobiecych. Na przykład "polskie feministki chętnie podkreślają, że dla nich nie istnieje kategoria »dziecka nienarodzonego«. Jeśli nie istnieją dzieci nienarodzone, nie ma też i matek dzieci nienarodzonych". Choć feministki wykazują zwiększoną wrażliwość na formy cierpienia, które wynikają z faktu bycia kobietą, nie wiedzą, jak potraktować ból kobiety, która opłakuje swoje zmarłe przed narodzeniem dziecko. Gdyby przyznały prawo do bólu kobietom po poronieniu, w jakiś sposób podważyłyby swe poglądy dotyczące powszechnej dostępności aborcji.

Warto może w okresie Adwentu, gdy tak chętnie wspominamy narodzenie Jezusa z Maryi Dziewicy, gdy częściej niż w innych okresach modlimy się za małżeństwa spodziewające się dziecka, pamiętać o tych naszych braciach i siostrach, których oczekiwanie nie skończyło się narodzeniem. Ich załamana "tęsknota za życiem pełnym, szczęśliwym i udanym", za domem, którego przestrzeń wypełni obecność oczekiwanego dziecka, domaga się zbawienia, oczekuje na delikatne współczucie tych, którzy są wokół. h

Paweł Kozacki OP jest redaktorem naczelnym miesięcznika "W Drodze".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”