Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

50 lat „Humanae vitae”

50 lat „Humanae vitae”

17.07.2018
Czyta się kilka minut
Byłem już od ośmiu lat księdzem, gdy 25 lipca 1968 r. Paweł VI ogłosił encyklikę „Humanae vitae”. Nie była dla mnie zaskoczeniem.
W

Wychowano nas w duchu dyscypliny kościelnej, a sprawę antykoncepcji stawiano jasno: jest grzechem. W seminarium profesor teologii moralnej (późniejszy arcybiskup szczeciński), powołując się na jakiś dokument (nie pamiętam, czy polskiego episkopatu, czy ogólnokościelny), kładł nam do głowy, że na spowiedzi mamy obowiązek pytać małżonków o sprawy związane z regulacją urodzin, że od tego, kto używa środków antykoncepcyjnych, mamy wymagać „mocnego postanowienia poprawy”, czego wyrazem powinna być obietnica zniszczenia posiadanej w domu rezerwy. Przez te osiem lat, choć – Boże, daruj! – nie wypytywałem, mogłem stwierdzić, jak nie zawsze (a jeśli już, to raczej z trudem) trafia do moich rozmówców wyjaśnienie, że każdy akt małżeński ma zachować swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia i że jednocześnie moralnie dopuszczalne jest korzystanie z okresów niepłodności, których...

5189

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

a tymczasem warszawska kuria na Miodowej już pod stałą ochroną Policji - może w końcu biskupi przestaną zajmować się seksem i polityką, zaczną trzeźwo myśleć?

Zakaz antykoncepcji wynika z daleko posuniętej wykładni Pisma. Zbyt daleko posuniętej. Kościół nie jest od kontrolowania każdej ludzkiej dziurki, każdego aspektu życia i ciała. Chrześcijaństwo jest religią miłości, a nie totalitarnej kontroli. Więc choćby mi wszyscy papieże chórem i na głos skandowali pod oknem, że pigułka/gumka to zło, to mogę się z tego co najwyżej uśmiać. Jeśli Pan mówi bądźcie płodni i rozmnażajcie się, to nie mówi wszak rozmnażajcie się cały czas. Poza tym, dlaczego to ma się stosować do mnie, a nie do księży? Czemuż się nie rozmnażacie? O antykoncepcji to ja mogę porozmawiać z papieżem kobietą. Wcześniej, przykro mi, nie mam tu do takiej rozmowy partnerki.

żaden z aktualnie dostępnych papieży (aleksandryjski, rzymski i papież-emeryt) nie wchodzi w rachubę. Na pewno też jest im przykro. A głowa jakiejś innej chrześcijańskiej wspólnoty może być? Wiem o Elżbiecie, głowie kościoła anglikańskiego, i dwóch anglikańskich arcybiskupkach z Kanady i Australii. Może warto podać tutaj jakiś kontakt do siebie, gdyby chciały się umówić na rozmowę?

a może po prostu olać papieży i biskupów, o antykoncepcji porozmawiać ze swoim lekarzem

z purenonsensowym humorem komentarza pani Marii, tylko go uwydatnić ;) A odsyłanie jej do lekarza jest naprawdę niegrzeczne.

Widać pan nie za bardzo w temacie. To lekarze - ginekolodzy powinni ustawiać bardziej dogodną antykoncepcję właśnie. Nie Znawcy tematu tacy jak niegdyś Hoser ze swym światłym odkryciem, że w wyniku gwałtu kobiety nie zachodzą w ciążę. A Pani Marii gratuluję logicznego i śmiałego podejścia do spraw które dotyczą tylko jej. Mam nadzieję, że coraz więcej kobiet w ten sposób myśli. Obecność policjantów pod kurią świadczy tylko i wyłącznie o takich samych obawach partyjnych funkcjonariuszy kurii w tym arcywielebnych jakie wykazują przedstawiciele ludu ukrywający się w obwarowanym gmachu Sejmu, lub pierwszy prezes w swym obwarowanym domku.

Nie szukam ginekologa ani porad na temat antykoncepcji. Rozbawiła mnie natomiast pani, której nauka kościoła w jej własnym sumieniu nie obowiązuje, a zatem nie może być źródłem konfliktu etycznego, a w ogóle to interesuje ją w tym względzie wyłącznie opinia kobiet. Na miłość boską, co spodziewała się znaleźć w artykule na temat encykliki, podpisanym KSIĄDZ Adam Boniecki? No i ten chór papieży, hałasujących jej pod oknem, oraz papieżyca na audiencji u Marii Łaś. Istny świat na opak, "Festum Asini" (w tym wypadku, bez obrazy, Asinae ;) ze średniowiecznego karnawału. To mój ostatni wpis na ten temat, bo humor sytuacyjny wyparowuje wraz z tłumaczeniem. Co do obecności policjantów pod kurią, świadczy ona wyłącznie o uzasadnionej obawie przed ludźmi, którym może nie wystarczyć wyładowanie antykościelnego ferworu w Internecie albo nawet czerwoną farbą na murze.

Wg nauki Kościoła seks ma służyć przede wszystkim prokreacji? Nie rozumiem i nie akceptuję stanowiska Kościoła (hierarchów) w tej sprawie.Jest to dla mnie niejasne i nielogiczne. Jakby wynikało z przeświadczenia, że seks jest rzeczą złą i niemoralną, a już czerpanie tylko radości z tego aktu jest czymś nagannym. Czy w związku z tym jako katolik powinienem wystąpić ze wspólnoty Kościoła? A co jeśli hierarchowie się mylą, tak jak to bywało w przeszłości w wielu sprawach doktrynalnych związanych z moralnością?

Na to pytanie odpowie JŚw. papież Pius XI: „Nie można i tych małżonków pomawiać o występek przeciw porządkowi przyrodzonemu, którzy z praw swoich w naturalny i prawidłowy sposób korzystają, chociaż się już potomstwa spodziewać nie mogą dla powodów naturalnych czy to wieku, czy też innych jakichś ułomności. Małżeństwo bowiem i używanie go obejmuje jeszcze drugorzędne cele, jak wzajemną pomoc, wzajemną miłość i uśmierzanie pożądliwości. Do tych celów wolno małżonkom dążyć, jeśli tylko przestrzegają prawidłowości owego aktu i podporządkowują go celowi pierwszemu”. (Pełen tekst encykliki „Casti connubii” jest dostępny tutaj: https://bit.ly/2O08o0R . Mój komentarz: Akt małżeński nie został stworzony przez Boga, żeby stanowił dla nas wyrzut sumienia. Przeciwnie – jest on po pierwsze stworzony przez Boga, żeby rodzaj ludzki zaludniał ziemię, po drugie wiąże się z nagrodą w postaci przyjemności seksualnej (nie jest to skutek uboczny, lecz plan Boży!). Jeżeli odzieramy akt małżeński z pierwszego celu, dla jakiego powstał, sprzeciwiamy się Bogu. Dobrze widać to w Katechizmie Kościoła Katolickiego, który nazywa ten grzech „odrzucenie płodności”. Jeżeli w wyniku naturalnych działań nie może dojść do zapłodnienia, akt małżeński również nie jest grzechem, gdyż prokreacja nie jest jedynym celem małżeństwa.

czytać komentarze do Bożych zamysłów, pisane przez Bożych rzeczników prasowych, oczywiście

Hierarchowie się nie mylą, wszak cała dwupłciowa natura oparta jest na przyjemności z seksu, który ma prowadzić do prokreacji. :) Taki sprytny "myk" natury. Inaczej być może z tą prokreacją byłoby dość krucho. Człowiek się nauczył, że można oddzielić seks od prokreacji, ale jest to trochę wbrew naturze. :) Trudno więc, żeby religia była wbrew prawom naturalnym i to li tylko dla chwilowej ludzkiej przyjemności. :)

człowiek ze swoim rozumem jest faktycznie jakby wbrew naturze - świetnie to Pani wykombinowała ㋡

Ostatnio Watykan powiedział, że dziewice konsekrowane nie muszą być dziewicami. *** Co mają wobec tego powiedzieć te które nimi są, gdyż Watykan wcześniej mówił co innego? *** Tak tylko pytam...

albo żałują, że coś im w życiu uciekło? Jeśli nie, to nie ma sprawy.

ale może jest jakaś na forum... Hellow jest tu kto?

.... może być niekonsekrowana :))

W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie, że słyszalbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.

A co się Szanowny Pan tak na te dziewice "napalił"? :) Nie wie, że dziewica to ze swej natury osoba skromna jest i nie będzie się ze swoim dziewictwem po forach obnosić i je publicznie prezentować. :)

gdzie tamm napalił ;) .... szukałem tylko sojusznika w dyskusji

albo i w ewangeliach?

nakaz uczestniczenia w mszy, spowiedzi? - jest za to klarowny zakaz sporządzania Bożych podobizn, figurek itepe - ale kogo to obchodzi [spośród kleru] skoro z figurek jest kasa i atrakcyjny dla wielu, prymitywny kult, a owieczki spędzane regularnie do kościołów łatwo poddają się strzyżeniu, te spowiadane są dogodnym obiektem manipulacji... kościół tak na przestrzeni wieków przeorał i przemeblował ewangeliczny przekaz, że dziś Jezus nie dość, że by się zapłakał, to jeszcze niewykluczone zostałby ekskomunikowany gdyby zaczął znów głosić po swojemu i biczem wyganiać biznesmenów ze świątyń

a Pan sobie kpi. 1. Spowiedź można usłyszeć w słowach "komu odpuścicie grzechy są im odpuszczone...".2. Wiele nakazów i zakazów ze Starego Testamentu zostalo przez Jezusa nie potwierdzonych, nic nie mówi o zakazie figur. 3. Jezus nakazał organizację Kościoła apostołom i chyba zrozumiałe, że jego następcom. Tak, żwe w sferze nakazu praktyk religijnych Kościół jest uprawniony. Natomiast w sferze światopoglądu i moralności wszystko powinno wynikać ze słów i czynów Jezusa. Moje pytanie wynika z tego, że w uzasadnieniu zakazu antykoncepcji przedstawianej np. przez JPII nie widzę związku ani z przykazaniami ani z ewangelią i chciałbym, żeby mnie ktoś oświecił. Lubię rozumieć.

od "komu grzechy..." do grzechu za nieodwiedzanie konfesjonału droga daleka - sam kościół całe długie wieki ją pokonywał, to po pierwsze ✚✚✚ nic mi o tym nie wiadomo [a uczyłem się pilnie religii przez długie lata, a i w wieku dojrzałym byłem ideologicznie molestowany przez niejednego księdza] żeby Jezus dokonywał jakichkolwiek szczegółowych korekt/potwierdzeń/odrzuceń przykazań dekalogu - owszem, dodał od siebie dajmy na to "miłuj bliźniego swego", ale żeby usuwał coś z dziesięciorga??... Pan raczy przybliżyć [o figurkach mamy czarno na białym w I przykazaniu, rzecz jasna...] to po drugie było, ✚✚✚ i po trzecie wreszcie, "Jezus nakazał..." no mój ty Boże - to kolejna nowość w doktrynie chyba, co jej od niedawna nauczają?... Pan z tego młodego pokolenia czy też ja coś przespałem w zakrystii? ✚✚✚ p.s. jak chodzi o antykoncepcję - w pełni się z Panem zgadzam, ani JP II ani żaden innych natchniony czy filozof nic sensownego z Biblii na ten temat nie wydusi, no chyba że wezmą się za temat spece od propagandy klasy Morawieckiego jra, Kurskiego Jacka itepe - zaś swe domysły na ten temat wyłożyłem m. in. TUTAJ ⇩ https://www.tygodnikpowszechny.pl/kulisy-decyzji-o-zakazie-antykoncepcji-154062

"Papież nie może wbrew dotychczasowemu nauczaniu Kościoła ogłosić, że to, co dotąd było grzechem, już grzechem nie jest" Takie rzeczy w historii KK się zdarzały. Przypadki Galileusza, Joanny d'Arc, Darwina. Bywało, że trwało to setki lat, ale teraz na świecie wszystko idzie szybciej to może i w KK przyspieszy.

- który i jakiej korekty harmatiologicznej wymagał? Zanim zapytasz, komu bije dzwon i w którym kościele, dowiedz się, na co w ogóle dzwonią ;)

https://volfee.wordpress.com/2013/06/.

to chyba uznawano, że grzeszy, a potem ogłaszano go świętym

zamiast śpieszyć się z ripostą? Ale do rzeczy! Rozplączmy węzeł nieporozumień. Galileusza i Joannę d'Arc skazano za herezję, a po wiekach oficjalnie zrehabilitowano. Jeśli sąd zrehabilituje kogoś niesłusznie skazanego za (dajmy na to) szpiegostwo, to przecież nie zmienia w ten sposób prawnej i moralnej oceny szpiegostwa. Galileusz nie został ani spalony na stosie, ani ogłoszony świętym, chociaż Jan Paweł II podkreślił, że był on człowiekiem głęboko wierzącym i okazał więcej przenikliwości w kwestii interpretacji Pisma od swych kościelnych adwersarzy. Darwin był formalnie anglikaninem i katolicka nauka o grzechu w żaden sposób nie mogla go dotyczyć. Jeśli natomiast o teorię ewolucji chodzi, kościół katolicki NIGDY jej oficjalnie nie potępił i "The Origin of Species" nigdy nie znalazło się na indeksie ksiąg zakazanych katolikom. Poszczególni duchowni i niektóre duchowne gremia wyrażali oczywiście negatywne opinie, ale Watykan się do nich nie odnosił. Jeśli ewolucjonizm pośrednio wywarł wpływ na nauczanie kościoła, to tylko przez wyraźne sformułowanie zasady, że katolików NIE obowiązuje dosłowna a niezgodna z nauką interpretacja Pisma Św. Pozdrawiam.

jeśli ktoś przytacza nieopatrznie/omyłkowo [nb tak fatalna jest w Polsce powszechna wiedza z historii zwłaszcza kościoła, niestety...] przykład Galileusza, któremu cudem udało się przeżyć kościelne barbarzyństwo - to minimum przyzwoitości nakazywałoby ten fakt skorygować, jednocześnie wskazując na postać Giordano Bruno, która prawdopodobnie byla inspiracją myśli KW - a ja dodam choćby Kazimierza Łyszczyńskiego z naszego poletka czy Jana Husa po sąsiedzku - wszyscy trzej w żywe pochodnie za swe przekonania zamienieni przez władze kościelne, i proszę się nie popisywać mędrkowaniem o herezji, i milczeć w obliczu pamięci tych ofiar krwawych rządów kościoła katolickiego jeśli prawdę Panu trudno pzrełknąć - i jak Darwin był anglikaninem, tak przez katolicki kościół był opluwany, jak Łyszczyński ateistą - tak z rąk katolickich oprawców zginął, z Husem podobnie się sprawa ma - paskudnie się Pan ich śmiercią zabawia, proszę Pana, pora się otrząsnąć

ani, że to on został świętą

jako przypadki z historii KK przeczące temu, że "papież nie może wbrew dotychczasowemu nauczaniu Kościoła ogłosić, że to, co dotąd było grzechem, już grzechem nie jest". A po mojej odpowiedzi, że w żadnym z tych przypadków żaden papież nie korygował nauki o grzechu, tylko po prostu uwolnił wymienione osoby od zarzutu grzechu - z wyjątkiem Darwina, który nigdy takiego uwolnienia nie potrzebował - padł ten bezsensowny (nie mój!) argument, że "jak kogoś palą na stosie itd.". Na który też odpowiedziałem. Ten wątek polemiczny również kończę - tym razem nie z powodu trudności z wytłumaczeniem komuś swojego subiektywnego spojrzenia na sprawy, lecz z powodu niemożności dyskusji z kimś, kto nie pamięta albo nie rozumie własnych wypowiedzi. Over.

pomogę Panu - zostawmy tych spalonych przez kościół na stosach - do nich dziś się nikt z katolików na poważnie nie przyznaje, są traktowani co najwyżej jak eksponaty w muzeum figur woskowych przez tzw. "wierzących" - ja podam lepszy przykład, bo z naszego wspólnego, szkolnego jeszcze niedawno podwórka: kotlet schabowy w piątek, albo kiełbaska grzana, z musztardą i kawałkiem chleba - no grzech był jak byk - a dziś? proszę bardzo, rachu-ciachu, grzech do piachu... Pan sam znajdzie więcej takich kwiatków, mniej śmieszny jest ten z nieochrzczonymi dziećmi i ich pośmiertnym losem... zresztą, są tu na forum elokwentni [aż do mdłości] znawcy tematu, co popisują się żonglerką pojedynczymi literami starożytnych tekstów biblijnych - oni z pewnością Pana i nas wszystkich potrafiliby zasypać przykładami

nieochrzczonych dzieci i dlaczego w porównaniu z tym wieczne konsekwencje zjedzenia kiełbasy w piątek wydają się śmieszne? Być może podjąłbym się obrony kościoła katolickiego przed zarzutem krzywdzenia zmarłych, ale najpierw musiałbym wiedzieć, na czym ta krzywda polega, dlaczego jest ona bardziej bolesna dla jednych zmarłych niż dla innych, i w jaki sposób kościół się do niej przyczynił.

w losie dzieci nic - w grobach leżą i się rozkładają ich ciała powoli - ale duszyczki nieochrzczonych jeszcze niedawno za Adamowe grzechy prosto do piekła trafiały na wieczne potępienie, tak, to k o ś c i ó ł najwyższym swoim autorytetem jej tam kierował, nieco później - do jakiejś teolomagicznej poczekalni, teraz wreszcie ponoć do nieba - Pan Szanowny umie klikać, niech sobie doszuka szczegóły - a za kotleta, może Pan nie wie bo nie jadał w piątki albo się z tego nie spowiadał, dostawało się trzy zdrowaśki i po sprawie - kuma już coś?

Przynajmniej oryginalne! :D

ale Pan wie lepiej, niech mu będzie

"MATEMATYK,pomimo to i tak uwazam ze pomiedzy nami jest i tak Quorum , a wiec pozwole sobie na podsumowanie.Cieszmy sie wszyscy razem ,ze mozemy sietu spotkac wspolnie przy pokojowej fajce Sz Ks Adama z co raz to nowszymi ciekawymi tematami.Nasza wspolna antykoncepcja zaczela sie od "fiki miki" dnia 18.07.18. do 23.07..."niech mu bedzie."Jezeli juz zastepuje P Matemataka to ad rem.Otoz w naszym Szanownym gronie wsytapilo kilku /jak zwykle liderow/: Sa nimi :"eddiepolo i alfatah";W tym duecie wygral eddie z alfatah w stos 10:9 oraz nastepni dwaj wspomagajacy: .. Wojtowicz z Vespa.." w stos 6:5.Dla mnie jednak nie matematyka nie liczy sie ilosc . I tu widze 2 wazne wpisy. Pierwszy P.Marii Las z konkretnym stwierdzeniem:"wiec chocby i wszyscy papieze chorem i na glos skandowali pod oknem ,ze pigulka,ze gumka -to zlo-to moge sie z tego conajwyzej usmiac". Drugi P.A. REempala, ktory jako jeden jedyny z wszystkich tu wpisujacych sie dal wlasciwa wykladnie i pisze NA TEMAT ; wynikajyca zreszta z artykulu naszego Sz. Ks. Adama Bonieckiego. Zreszta juz z lingwistycznego pukntu widzenia czlowiek taki ktory ma slowo "BON" w swoim nazwisku- samo za siebie mowi i tu juz nam dalej matematyki z jej statystyka nie potrzeba . Dziekuje.

wszystkim klikającym na polskie tematy zza polskiej granicy serdecznie polecam instalację polskich czcionek i opanowanie naprawdę bardzo prostej procedury korzystania z nich, pozdrawiam polską emigrację ekonomiczną

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]