30 lat w CERN

1 lipca 1991 r. Polska oficjalnie stała się krajem członkowskim Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN.
Czyta się kilka minut
Fot. Materiały prasowe CERN /
Fot. Materiały prasowe CERN /

Wstąpiliśmy do niej tak szybko, jak to tylko było możliwe po zmianie ustrojowej. Chociaż o CERN myśli się zwykle jako o ośrodku badawczym (Wielkim Zderzaczu Hadronów pod Genewą), jest to w istocie spora międzynarodowa organizacja, do której należą obecnie 23 państwa członkowskie, utrzymująca też formalne stosunki z 44 dalszymi krajami z całego świata.

Polacy brali udział w badaniach prowadzonych w CERN od samego początku jej istnienia, czyli od lat 50. W 1963 r. cudem udało się nam otrzymać status państwa-obserwatora – jako jedynemu krajowi zza żelaznej kurtyny. Początkowo naszą specjalnością były komory pęcherzykowe, z czasem włączyliśmy się we wszystkie główne kierunki badań, włącznie z tymi najsłynniejszymi, jak pierwsze wytworzenie atomu antywodoru w 1995 r. czy potwierdzenie istnienia bozonu Higgsa w 2012 r.

Obecnie ok. 80 Polaków na stałe pracuje w CERN, stanowiąc ok. 3 proc. kadry. Podobną skalę ma nasz udział w budżecie tej organizacji. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2021