W niedawne święto św. Benedykta Kościół podczas Liturgii czytał jego życie – i nasze – fragmentem Ewangelii św. Mateusza dokumentującym szczególny dialog Jezusa z Apostołami. Piotr w imieniu uczniów pyta: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”. Jezus odpowiada zasadą: „Każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność” (zob. Mt 19, 27-29).
Wcześniej wszakże ogłasza jeszcze inną obietnicę: „Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela” (w. 28).
Kluczowe w tej obietnicy jest określenie czasu: „przy odrodzeniu”, „gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały” – to znaczy nie teraz! Pan nam nie daje teraz władzy sądzenia. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby nam ją dał. Nie mamy ani prawa, ani kompetencji, ani umiejętności. Dokąd się nie odrodzimy!
Tak długo, jak długo trwa w nas stary człowiek – nigdy nie osądzamy w prawdzie. Mylimy się co do osoby, łatwo zapominamy, że wszystko, co w niej najważniejsze, jest przed nami zakryte, nie znamy jej motywów, nie znamy historii życia i wpisanych w nią możliwości, nie znamy jej domu, szkoły, środowiska – tysiąca rzeczy, które uformowały ją na takiego, a nie innego człowieka.
Wszystko, co wiemy, to jakieś przerażające „pars pro toto”. Dokąd się jednak nie odrodzimy, wyrokujemy o innych i o ich działaniach z pewnością, której kiedyś będziemy głęboko się wstydzić.
Tak jak mylimy się co do drugich, tak pewnie nieraz mylimy się głęboko co do nas samych. Stanowczo za łatwo nazywamy naszym obiektywizmem coś, co nim z całą pewnością nie jest. Nasze „dobre intencje” nierzadko kryją w sobie i drugie, i trzecie dno…
Najważniejsze jednak jest to, że Jezus wyraźnie mówi: nie spodziewajcie się tronów jako nagrody za opuszczenie wszystkiego i pójście za Mną. Teraz nie jest chwilą tronów – teraz jest chwilą służby! Bez „odrodzenia” nie sięgajcie po żadną władzę, byście nie krzywdzili ludzi…
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.







