Jeśli już koniecznie musicie jeść karpie w Wigilię, a mieszkacie w Małopolsce, udajcie się do Staniątek, gdzie benedyktynki prowadzą ekologiczną hodowlę ryb w klasztornych stawach.
/ GRAŻYNA MAKARA
Karpie karmione są kukurydzą i pszenicą, ale nade wszystko – piszą siostry – „wzrastają otoczone naszą modlitwą, a wraz z nimi wszyscy, którzy je spożywają”. Zmagające się z projektami rewitalizacji trwającego tu od ponad ośmiu wieków opactwa zakonnice sprzedają też miody, ciasta i przetwory; więcej informacji o walce benedyktynek o przetrwanie: powszech.net/staniatki. ©(P)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















