Reklama

Za plecami papieża

Za plecami papieża

10.11.2020
Czyta się kilka minut
Oskarżeń pod adresem kard. Dziwisza nie wyjaśni żadna komisja powołana w Polsce: jego wpływy w tutejszym Kościele są wciąż zbyt wielkie. Niewykluczone jednak, że śledztwo w sprawie byłego sekretarza Jana Pawła II toczy się już w Watykanie.
Kardynał Stanisław Dziwisz podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, październik 2020 r. / FOT. LUKASZ SZELAG/REPORTER
B

Brak reakcji na zarzuty o seksualne nadużycia seminaryjnych kolegów za czasów rządów kardynała w archidiecezji krakowskiej oraz blokowanie informacji o pedofilii w Kościele i wspieranie za pieniądze kościelnych karier osób o te nadużycia oskarżanych w czasie pełnienia przez niego funkcji sekretarza Jana Pawła II – takie zarzuty wobec kard. Stanisława Dziwisza pojawiły się w reportażu „Don Stanislao”, pokazanym 9 listopada w programie „Czarno na białym” TVN24. 

Nie są to zarzuty nowe. Już jakiś czas temu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski informował o swojej bezskutecznej batalii z kard. Dziwiszem o ukaranie krakowskich księży wykorzystujących seksualnie osoby małoletnie. Reporterom TVN24 udało się dotrzeć do jednego ze sprawców, który potwierdził, że kard. Dziwisz wiedział o stawianych mu zarzutach, czego się były metropolita krakowski wciąż wypiera. Od kilku lat mówi się także o roli osobistego sekretarza Jana Pawła II w kształtowaniu dobrych relacji papieża z hierarchami, wobec których ciążyły poważne zarzuty. Reportaż „Don Stanislao” sugeruje, że to Dziwiszowi Theodore McCarrick zawdzięcza nominację na metropolitę Waszyngtonu i kapelusz kardynalski. Nie jest tajemnicą również to, że założyciel Legionistów Chrystusa, ks. Marcial Maciel Degollado, który okazał się seryjnym pedofilem, mógł dzięki papieskiemu sekretarzowi w Rzymie i z błogosławieństwem Jana Pawła II świętować 60-lecie swojego kapłaństwa, mimo że już wtedy stawiane były wobec niego zarzuty. 

Reportaż potwierdził zatem, że funkcjonowanie najbliższych współpracowników papieskich, połączone z dużą władzą i nieograniczone formalnymi i kontrolowalnymi zasadami, może rodzić patologie w Kościele.

Gorzkim osiągnięciem reportażu Marcina Gutowskiego jest pokazanie tego, co kard. Dziwisz myśli sam o sobie. Niegdyś najbliższy współpracownik świętego papieża, a dziś strażnik jego dziedzictwa okazuje się osobą nietykalną. Jakakolwiek jego krytyka jest atakiem na Jana Pawła II. „Na miłość boską! Tyle lat... Człowiek, który służył trzydzieści dziewięć lat papieżowi. I teraz w mojej ojczyźnie! W mojej ojczyźnie! Niech pan to weźmie pod uwagę. To tylko to jest w Polsce. Jestem człowiekiem, który służył Kościołowi, służył papieżowi, służył Polsce. I teraz rozmaite oskarżenia? Na miłość boską!” – irytuje się główny bohater reportażu.

Oczywiście funkcjonowanie Stanisława Dziwisza przy Janie Pawle II kładzie się cieniem na jego pontyfikacie. Czy przez 39 lat Karol Wojtyła nie widział, kogo jego sekretarz wpuszczał do pałacu apostolskiego, a kogo nie, i z jakich pobudek to czynił? Czy nie znał poglądów swojego najbliższego współpracownika na pedofilię w Kościele? 


POLECAMY

PO STRONIE OFIAR | O wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, o zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” z ostatniego dwudziestolecia na temat, który wstrząsa dziś Polską, w bezpłatnym i aktualizowanym internetowym wydaniu specjalnym. Czytaj na: TygodnikPowszechny.pl/postronieofiar


W reakcji na reportaż kard. Dziwisz wydał oświadczenie, w którym zadeklarował: „Jestem gotowy do pełnej współpracy z niezależną komisją, która wyjaśni te kwestie”. Jednak jakakolwiek komisja powołana przez polski Kościół – na szczeblu archidiecezji krakowskiej czy na szczeblu episkopatu – nie byłaby niezależna. Były sekretarz Jana Pawła II ma wciąż potężne wpływy w polskim Kościele. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę przewodniczący episkopatu, abp Stanisław Gądecki, który w wydanym nazajutrz po emisji reportażu oświadczeniu stwierdził, że zarzuty wobec kard. Dziwisza osądzić powinien Watykan. „Mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości, zaprezentowane w tym reportażu, zostaną wyjaśnione przez odpowiednią komisję Stolicy Apostolskiej” – napisał abp Gądecki.

Kard. Dziwisz powinien zostać osądzony w kanonicznym dochodzeniu zgodnie z przepisami wydanymi w 2016 r. przez papieża Franciszka, które umożliwiają karanie biskupów odpowiedzialnych za tuszowanie nadużyć seksualnych dokonywanych na nieletnich przez duchownych. Przypadek kard. Gulbinowicza, któremu w wyniku takiego dochodzenia kilka dni temu odebrano insygnia kardynalskie, pokazuje, że wolą Franciszka jest, by żaden biskup – choćby należał do grona najwyższych i najbardziej wpływowych dostojników kościelnych – nie czuł się w Kościele bezkarny. 

Nie jest wykluczone, że podobne kanoniczne śledztwo wobec kard. Dziwisza już się toczy.

Dziennikarskie śledztwo przeprowadzone przez reportera TVN24 to zaledwie wstęp do tego, co ujawni watykański raport w sprawie byłego kardynała Theodore’a McCarricka. Dokument, który ma być dzisiaj opublikowany, jest owocem wewnętrznego śledztwa badającego mechanizmy, które umożliwiły osiągnięcie szczytów kościelnej kariery hierarsze ostatecznie usuniętemu przez papieża ze stanu duchownego za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Światowe media spodziewają się, że w raporcie mowa będzie również o działaniach kard. Dziwisza.


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wy to robicie, szanowna Redakcjo TP, że wciąż rezydujecie w pałacu metropolitarnym? Albo inaczej: Jak oni Wam to robią? ;)

wyrok już zapadł - Dziwisza nigdy nie lubiano w Watykanie, mniejsza o powody, miał paru koleżków z którymi łączyły go dziś nam objawiane szemrane interesy, jego głowa już idzie pod topór - tak poświęcając kolejnego kamerdynała rozgrywający próbują bronić siebie samych

Bracie w Chrystusie kardynale Dziwiszu ja ci wybaczam, tylko czy ty potrafisz sobie wybaczyć. Rozumie, że życie to miliony złych decyzji które podejmujemy. Bo tak wygląda życie. Takie są realia. I jest to normalne jak widzę ale nie dla wszystkich. W życiu podejmujemy wiele złych decyzji . Pytanie brzmi czy znajdą się ludzie chcący w tym grzebać. Nic co ludzkie nie jest mi obce. Liczę, że tą sprawę sobie wyjaśnisz. Wiem, że zaszczyty i władza was czasem deprawuje. I jesteście przez to czasem zaślepieni. Wiem jedno, że nie chciałeś nikogo tym świadomie skrzywdzić. Nie zamierzam za błędy wyżywać się na tobie. Bo w życiu wszyscy się potykamy. Dziwie się że ludzie mają do Ludu Bożego, wiele oczekiwań a od siebie nie wymajają. Potrafią tylko wypominać błędy. Ja w życiu popełniłem tyle błędów, że byłaby to ciekawa książka i bardzo gruba. Mogę tylko współczuć sytuacji w jakiej ciebie postawiono. Wiem, że jesteś dobrym człowiekiem pełnym szlachetnych idei. I jako Piotr i kamień kościoła proszę cię, żebyś się nie podawał. Życie polega na podejmowaniu również złych decyzji . I każdy w życiu takie ma. Bo jest to ludzkie i normalne w tym zepsutym świecie. Przesiąkamy rzeczywistością czy tego chcemy czy nie. Każdy człowiek ma wiele win na sumieniu. I nie zamierzam cię bronić czy oskarżać tylko wesprzeć w trudnych dla ciebie chwilach rozsądnym słowem i wsparciem. Nie oglądałem tego odcinka - Czaro na białym. Wiem, że media wyrządziły tobie wielką przykrość. Życzę powodzenia i sił w oczyszczeniu dobrego imienia. =====>https://www.youtube.com/watch?v=FYVvE4tr2BI&t=50s

I pamiętaj o tym. Użyje reklamówki, żeby ci to wyjaśnić, bo nie chce mi się produkować (link)====>https://www.youtube.com/watch?v=s8BET9BzqrY

Żywienie się ludzkim potknięciami w życiu nigdy do niczego dobrego nie prowadziło. Każdy człowiek ma prawo do błędów. Bo wszyscy je popełniamy. Czasami mi się wydaje, że ten kościół jest strasznie zaszczuty przeciwko sobie. Każdy struga mądrzejszego, bardziej sprawiedliwego, prawego. A prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni i siebie warci. Czego to ludzie w kościele nie zrobią dla 5 minut sławy. Kościół nauczył się sobie świnie podkładać, musze powiedzieć, że to bardzo chrześcijańska postawa. Czasami patrząc na to co dzieje się w kościele widzę trzodę, żywiącą się ludzkimi upadkami dla 5 minut sławy. I nie mówię to w obronie kardynała. Tylko niesienie z sobą ewangelii związane jest z pewnymi postawami w życiu. Bo czytać ewangelie, każdy potrafi ale żyć nią nie każdy. Tak się zastanawiam kogo wy wszyscy chcecie oszukać. Drań zarzuca długiemu draniowi draństwo. I widzę, że każdy stara się błysnąć. Jak chcecie nawzajem zaszczuwać się przeciwko sobie to kościół to nie miejsce do takich postaw. Dajecie piękny przykład Ludowi Bożemu, to jakaś żenada.

Ja dziękuje Bogu, że nie musze się zajmować bezpośrednio sprawami Kościoła Katolickiego. Jak słucham niektórych kapłanów o teoriach spiskowych dotyczącej jakieś mafii lawendowej to mnie szlak trafia. Fakt nie mam dużego pojęcia co się dzieje w kościele. Kościół zawsze szukał urojonego wroga. Były to czarownice, inne kościoły, masoni, żydzi, środowisko LBGT. Teraz uroili sobie kolejnych wrogów (mafie lawendową). Powiem szczerze , że Ksiądz Isakowicz i Oko to dla mnie idioci. Snują jakieś dziwne teorie spiskowe. Cieszę się, że nie musze kierować tym kościołem , bo by mnie szlak trafił. Marnować sobie życie na przemówienie tym ludziom do rozumu niema sensu. Toby nie było na moje siły, żeby grzecznie im pewne sprawy wyjaśniać. Bo wszystko ma swoje granice. Również moja cierpliwość. Ja mogę tylko biskupom współczuć i wielu kapłanom, zakonnikom. Niestety na mnie niema co liczyć. Bo z głupotą tych podjudzaczy się nie wygra. Leczą swoje kompleksy. Najmądrzej by było gdybym sobie dała spokój z tym kościołem. I od razu go skreślił. I chyba tak zrobię. Bo ich urojonych wrogów i jazd bez trzymanki mam dość. Zresztą ten kościół słynie z takich głupot, że lepiej jest zlać Kościół Katolicki ciepłym moczem (metafora) i dać sobie z nimi spokój. Każdy z nich nasianiu nienawiści i uprzedzeń chce sobie coś ugrać posługując się Bogiem. Zaraz pewnie za Judaszowe srebrniki napiszą kolejną książkę. Czego to człowiek nie robi dla pieniędzy i 5 minut w mediach. Do tego niszcząc kościół (własne gniazdo w które z tupetem srają). Produkując kolejnych urojonych wrogów. I tak się zastanawiam kiedy to się zakończy. Dali się pod łudzić. I poszli w amoku (złości) bronić siebie, niszcząc własną wspólnotę. Panie chroń mnie przed takimi współpracownikami i współbraćmi , bo z wrogami dam sobie rade.

Chciałbym podkreślić, że potępiam zatajanie przestępstw seksualnych. I uważam, że należy usuwać pedofilów z stanu kapłańskiego. I jest to logiczne. Smutne jest to, że kościół musi się borykać z takim problemem. Czyny pedofilne w polskim prawie są przestępstwem i o takich sprawach należy powiadamiać organy ścigania. Dla dobra kościoła radziłbym ściągnąć celibat (przeciwdziała się problemom u podstaw w celu właściwego rozwoju osobowości seksualnej kapłana). Tylko znając życie do tego nie dojdzie. Chodź jest to wynaturzenie. Człowiek jest stworzony do rozrodu. I sam się zastanawiam czy to media podsycają ten problem czy kościół i stanowisko hierarchii. Bo musze powiedzieć, że trafia do mnie tyle informacji z kościoła , że zgłupiałem. Chciałbym również podziękować Isakowiczowi za walkę o prawa ofiar. Tylko sposób jego działania czasem daje wiele do życzenia. Zresztą to nie mój problem tylko problem wspólnoty więc nich sami go rozwiązują w własnym gronie. Ja mogę tylko skwitować to słowami. JAK SE POŚCIELISZ TAK SIĘ WYSPISZ. Jak na razie kościół to banda zboczeńców i pedofilów. I nie jest to na pewno moja zasługa. Kapłanie dają się wkręcić i wykorzystać mediom albo sami chcą wykorzystać media do swoich celów. Jedynym przegranym w tej walce zawsze jest instytucja i wasze środowisko. Bo ludzie szukają tylko pretekstu, żeby kościołowi dołożyć i go piętnować. Więc jeśli o coś walczycie walczcie z głową, tak żeby wasze środowisko nie cierpiało bo Isakowicz postanowił się wylansować w mediach na obrońcę ofiar nadużyć sekularnych, robiąc z reszty kościoła potencjalnych zboczeńców i mafie lawendową. POWODZENIA !!! ====>https://www.youtube.com/watch?v=L3AVam_eKos

No cóż. Mafia jak mafia. Nic ciekawego.

poza pałacem arcybiskupim. A co do reportażu red. Gudowskiego: nie wiem, jak się sprawy mają, ale reportaż był mocno tendencyjny. A ks.Isakowicz-Zaleski akurat wobec kard. Dziwisza jest nieobiektywny. Obraził się na niego, gdy kardynał nie chciał promować jego marnej zresztą książki o współpracy księży krakowskich z SB. Gdy zaś w roku 2009 w sądzie udało się odzyskać dla Kościoła Arcybractwo Miłosierdzia, przez 6 lat zawłaszczane przez ludzi niegodnych, ks. Zaleski w felietonie w Gazecie Polskiej nazwał to spiskiem Kościoła krakowskiego i sądu, który doprowadził do likwidacji Arcybractwa i przejęcia jego majątku przez kurię. Nic bardziej fałszywego: w 2009 r. Arcybractwo wznowiło działalność jako publiczne stowarzyszenie wiernych, jakim było zawsze od momentu założenia przez ks. Skargę. W roku 2009 nie zostało zlikwidowane, lecz działa nadal, a ja od roku 2009 przez 7 lat byłem tam bratem starszym. Niezbyt wiarygodny jest też Stanisław Obirek, który do wspomnianego Arcybractwa wstąpił w 2003 r. jeszcze jako ksiądz i bardzo wtedy optował za wyodrębnieniem Arcybractwa z Kościoła, gardłując mocno przeciw kard. Macharskiemu. Nie wiem zatem, czy przez obu panów przemawia obiektywizm, czy chęć dokopania. Niezależnie od tego sprawa wymaga zbadania, bo kardynał choćby w rozmowie z red. Kraśką plątał się mocno. Ale istotnie może to wyjaśnić należycie chyba tylko watykańska komisja. Bo reportaż TVN zaciemnił tylko sprawę.

Adres redakcji: Wiślna 12 nie jest aktualny? Bo dom nr 12 był pałacem biskupim, właścicielem jest kuria...

Wręcz odwrotnie, smuga światła. Nie sadzisz, że ostatnimi czasy właściciele paliuszy, to największy problem KK, więcej największy grzech KK? A przecież nie tak miało być. Jednocześnie owi przedstawiciele stanu biskupiego z lubością nakładają na wiernych ciężary, których sami nie dźwigają, włącznie z heroizmem.Jak łatwo było zauważyć, dla kardynała Dziwisza, prawdziwym męczeństwem była możliwość odpowiedzi na pytania dziennikarza, jacy ci dziennikarze źli i okropni, na tak, ten okropny TVN. Ci z TVP, by nie śmieli....Lecz czy to oznaka pokory czy może fałszywej pokory? Tak dobrze żarło i zdechło, można powiedzieć. Pod innym artykułem o innym polskim kardynale, napisałem,że Boże Miłosierdzie, dotyczy też kardynałów. Lecz to dotyczy, tam, po drugiej stronie linii życia. Tam kardynałów już nie ma, albo jesteś zbawiony, albo potępiony.

Kraśko pytał z dużą kulturą, kardynał wił się i nie sprostał sytuacji. Natomiast reportaż Gudowskiego robił wrażenie osaczania człowieka. Zwłaszcza, że - jak napisałem - polscy świadkowie Gudowskiego, Zaleski, Obirek są niezbyt wiarygodni, bo nie są wobec Dziwisza obiektywni, mają zadawnione urazy. Dziś radny z Wiosny złożył do Rady Miasta Krakowa wniosek o odebranie Dziwiszowi honorowego obywatelstwa. Z rezerwą odniósł się do tego lewicowy notabene prezydent Majchrowski. Nie będziemy podejmować decyzji w oparciu o doniesienia medialne, niech wypowiedzą się niezależni eksperci. Właśnie. Już na lekcjach łaciny w liceum nauczono mnie zasady prawa rzymskiego "Audiatur et altera pars" - dajmy głos drugiej stronie. Tego mnie uczono na studiach historycznych, to miałem na uwadze w czasie wieloletniej pracy w archiwum. Jestem sceptykiem i to sobie cenię. Dlatego z nadzieją przyjąłem rysującą się perspektywę niezależnej komisji. Takiej jak ta, która dziś w sprawie McCarricka nie oszczędziła nawet papieży. Obiektywnej do szpiku kości. Być może rezultatem będzie dyskwalifikacja kardynała. Ale to będzie sąd ludzi niezależnych.

Kiedyś brałem udział w tej samej konferencji naukowej, co pańska żona. Pamiętam też, że zamieniłem z nią kilka słów w oddziale przy Grodzkiej podczas mojej kwerendy wiele lat temu. Zapamiętałem jej wielce ciepłą życzliwość i uważność z jaką potraktowała mój temat. Chyba ma życzliwe serce dla młodych ludzi.

Jest niezwykłą kobietą, pełną empatii do ludzi, nie tylko młodych. Ma zwłaszcza serce do ludzi ubogich, pokrzywdzonych. Z usposobienia nieśmiała, zamienia się w lwicę, gdy chodzi o krzywdę ludzką. Razem ze mną działa w Arcybractwie Miłosierdzia, pełna poświęcenia, od niej nauczyłem się empatii do ludzi będących w potrzebie.

Po raporcie watykańskim, z którego można się dowiedzieć m.in. że kard. Dziwisz kręcił przed komisją watykańską (podobnie jak w rozmowie z Kraśką) w sprawie listu McCarricka, moja żona wysunęła przypuszczenie, że to taka nieudolna próba obrony Jana Pawła II, przy której wkopywał nie tylko siebie, ale i papieża. My oboje mamy do innych stosunek pełen ufności, może nadmiernej, co nam m.in. niektórzy członkowie Arcybractwa Miłosierdzia wytykają. Znając osobiście Jana Pawła II wiemy, że on także odnosił się do ludzi z ufnością. W świetle tego z dużym prawdopodobieństwem dopuszczamy możliwość takiego właśnie podejścia papieża do McCarricka, zwłaszcza że przypuszczono na arcybiskupa wówczas mocne ataki, także medialne. Mając doświadczenie z czasów komunizmu Jan Paweł II tym bardziej był gotów uwierzyć arcybiskupowi. Pytanie, jaka była w tym rola Dziwisza. Czy także zbytnio zaufał przyjacielowi zza oceanu, czy miał na względzie osobiste korzyści? To powinno być absolutnie wyjaśnione. Bo podnoszona przez Gudowskiego sprawa tych kopert z pieniędzmi wydaje się dęta: komisja watykańska w ogóle nie wzięła pod uwagę tej informacji. Dlatego niezależna komisja watykańska w sprawie Dziwisza wydaje się niezbędna. Jak napisałem: audiatur et altera pars. Bo na razie media (w tym niestety także mój TP) już kardynała skazały, a pokłosiem jest demonstracja młodych osób na Kanoniczej z okrzykami "Dziwisz, Wojtyła, wasza era się skończyła". Czy o to chodziło?

niezależnej komisji, d/s kardynała Dziwisza i wyjaśnienie, jego roli, dogłębne i do bólu.Następnie publiczna ekspozycja raportu + konsekwentne wprowadzenie w czyn.Niestety jestem pesymistą, co do jej wyników. Po rozmowie z red. Kraśką, pozwoliłem sobie na jej ocenę, pod jednym z artykułów TP,ks. Bonieckiego, ja nic nie wiem, ja tu sprzątam. Reportaż Gutowskiego, to tylko potwierdził, więcej wzmógł. Kardynał na wszelkie sposoby zbywał redaktora, przestraszył się dopiero, gdy przeczytał zapis pytań redaktora, ( dramatyczna lub tragikomiczna rozmowa w aucie nocą). Osobiście jestem zdania, że kardynał miał, największy wpływ, na zmianę wcześniej negatywnej oceny kardynała Teodora i jego nominację na arcybiskupa Waszyngtonu. Co okazało się wielkim grzechem i skandalem. To że młodzi,podburzenie, przez wrogów KK, protestują pod domem kardynała, to jego kardynalski owoc.Niestety tym owocem obciążony jest nie tylko on, tylko cały KK.Dzięki głupocie,grzeszności naszych hierarchów, nasz święty KK, staje się pośmiewiskiem, chłopcem do bicia. Do tego wszystkiego dochodzi,sojusz naszych hierarchów z pisowskim państwem, które udawało,że nic się nie dzieje, że jest super. Jest gorzej, niż źle.Całe szczęście mamy papieża a jak mawiał jeden ze świętych, gdzie papież, tam Chrystus. Dlatego papieżu Franciszku, ratuj polski Kościół,bo żaden polski hierarcha, do tego nie dorósł. Nasi biskupi, umieją składać tylko oświadczenia z których nic nie wynika. To też jeden z owoców Dziwiszowej subkultury.

by ocalić mieszkańców Sodomy i Gomory.Wiemy z Pisma, że poprzestał na 10. Gdyby poszedł krok dalej i zaproponował 4? Lot,jego żona, dwie córki. Czy Bóg by się zgodził? Myślę że tak,przecież On chce miłosierdzia a nie ofiary.Droga,jaką poszedł biskup Libera,jest kapitalna,choć pewno nie wszystkim jego kolegom się spodobała. Praca, modlitwa, pokuta.Bez asystentów,sekretarzy,całego tego zgiełku. Dziękuję że mi przypomniałeś, bo zapomniałem. Episkopat do Kamedułów, pokutować za grzechy kolegów kapłanów,co to mają stać na straży stada a niczym wilki,je rozpraszają. Oczywiście mam świadomość,że dotyczy to zdecydowanej mniejszości, ale często przy udawaniu innych,że nie widzą, nie słyszą. To tak, jak narzeczeni córek Lota,zostali,nie chcieli wyjść z miasta, nie wierzyli i zginęli.Czy w naszym Episkopacie znajdzie się 10 sprawiedliwych? A jeżeli dobry Boże nie 10, to przynajmniej 4.Tak, wierzę,że tylu się znajdzie.Amen.

Panowie szanowni sobie z dziubków jedzcie i chwalcie krakowskie dokonania. A sprawa wygląda tak: Pan za niewolnika, Mistrz za ucznia odpowiada. Jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Pewnie Szanowni Panowie powiedzą, że moja wypowiedź zbyt ludyczna. Może...ale Waszych delikatnych sugestii, wydaje się, z całym szacunkiem, nie wszyscy Panów wierni, oddani uczniowie rozumieją. Do Panów Biskupów i Rządzących przemawia ***** ***

Czasy się zmieniają i nie będzie już powrotu do tego co było i do czego niektórzy kardynałowie byli przyzwyczajeni. Dwudziestolatek nie chce, ani nie jest w większości zainteresowany tym co ma do powiedzenia 70+latek na temat organizacji jego życia. To przepaść 3 pokoleń. Inna mentalność i inne wykształcenie. Straszenie piekłem już nie działa! Jaka jest przepaść pomiędzy tym co niektórzy katecheci opowiadają na lekcjach religii, a tym co uczniowie dowiadują się na fizyce! I ilu uczniów z takiej religii rezygnuje! Wiara czy nauka taki dylemat wystąpił już w chwili kiedy ludzie zaczęli samodzielnie myśleć. W XII wieku Pierre Abélard upierał się przy twierdzeniu, iż wiara musi być poddana rygorystycznemu badaniu rozumu. Wydaje się iż, nastały obecnie czasy bardziej dla filozofów niż ortodoksów. Bo tak naprawdę chodzi o pewną postawę filozoficzną, a nie rytuały (oczywiście kler się z tym nie zgodzi). Czy w krajach katolickich ludzie są lepsi, serdeczniejsi bardziej uśmiechnięci niż np. w protestanckiej Finlandii czy w Izraelu? Ranking najszczęśliwszych krajów świata - 2020: (Finlandia 1 miejsce, Izrael 14 miejsce, USA 18 miejsce, zlaicyzowane Czechy 19 miejsce, Polska 43 miejsce - na 156 krajów). SIC!

Jeśli Bóg – po latach rozkwitu – dopuści jakieś nieszczęście na nasz Kościół i naszą wiarę, to przyjdzie ono nie z zewnątrz, ale od wewnątrz: z krzykliwej wiary nie w Boga, ale wiary w wiarę”. Józef Tischner

Marnego sekretarza, asystenta miał JP II. Czy to nie dzięki temu sekretarzowaniu nijaki ksiądz nie dochrapał się kardynała? W wywiadzie z red. Kraśką widać, jak słaby jest Stanisław Dziwisz.

Aleksander Litewka piękne porównanie z przyjacielem zza oceanu. Może jeszcze do was nie dotarło, że tu nie chodzi o kradzież batonika ? Jak to jest że będąc osobami które kierują się zaufaniem do drugiego człowieka kierujecie te zaufanie do ludzi, którzy ukrywali przestępców i do tej pory uciekają mając tysiąc okazji do przyznania się milczą, a dla ofiar i tych co walczyli o rąbek prawdy macie sentencje że są niewiarygodni? Coś ty z ludźmi uczynił Janie Pawle.

Nie mam wątpliwości, że Dziwisz nie ma pojęcia o co się jego oskarża i dlaczego się go czepiają. On rzeczywiście służył najlepiej jak potrafił Kościołowi i papieżowi. Otóż szanowni czytelnicy, wszystkie te wypaczenia i ciemne interesy w Kościele, to nie pokłosie minionego stulecia. Ten cyrk trwa bez mała od czasu ustanowienia chrześcijaństwa religią państwową przez Konstantyna Wielkiego. Proszę też nie obstawać przy tezie że JP II o żadnych świństewkach nie wiedział. Proces formowania kapłana rozpoczyna się bardzo wcześnie, jest on sukcesywnie wdrażany w kanony przyszłego zawodu. Jego inicjacja w środowisku bardzo szybko sprowadza go na właściwy tor i sposób postępowania. Nikt mi nie wmówi, że szeregowy kapłan nie ma świadomości w czym bierze udział i jak się pierze wewnętrzne brudy. Owa świadomość, w miarę awansu zawodowego przeradza się w praktykowany sposób reagowania, im wyżej tym bagienko się zagęszcza. Nie wiem jakim cudem Wojtyła uchował się w stanie dziewiczym. Bajarz baje a opowieść się toczy, życie zaś biegnie własnymi torami. Oni tam w Watykanie i tu na własnym podwórku, robili co było w ich mocy i w najlepszej wierze dla dobra Kościoła. Podążali krok w krok ścieżką wytyczoną przez swych poprzedników. Dziś zagubieni nie wiedzą nawet o co ich się oskarża, toć sam Belzebub musi maczać w tym palce. Można w nieskończoność dociekać przyczyn obecnego kryzysu, te najczęściej wspominane, jak kolaboracja z władzą, chciwość i nieumiarkowanie towarzyszyły im od dawien dawna i jakoś nie doprowadziły do upadku tej instytucji. dzieje się coś innego, na pewno związane jest to z sposobem komunikowania się ludzi, przepływem informacji. Zmianami społecznymi postępującymi w zbyt szybkim tempie, którego to szacowne grono starców nie ogarnia. Gdzieś tam w środku mnie tli się nadzieja, że to nie skończy się tak jak zawsze do tej pory, że narasta bunt młodych adeptów sztuki kapłańskiej, którzy się zbuntują i wzorem Lutra spróbują wyjść na prostą. Przeraża mnie wizja powrotu do szamaństwa, wróży, jasnowidzów i uzdrowicieli wszelakiej maści.

Kiedyś pewien znany polityk stwierdził, iż miał złych doradców… . To jakich doradców miał JPII? Dobrych? I kto ich mianował? Wystarczy przeczytać: REPORT ON THE HOLY SEE’S INSTITUTIONAL KNOWLEDGE AND DECISION-MAKING RELATED TO FORMER CARDINAL THEODORE EDGAR MCCARRICK (1930 TO 2017). I wszystko jasne. Zapewne wielu o tym co tam ujawniono wiedziało i nikt nie miał odwagi powiedzieć tego JPII. Kim są biskupi, którzy nie mieli odwagi…? NO COMMENTS. ©℗Natin
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]