Z Krymu do Polski

Ruch Apostolatu Emigracyjnego od przeszło 10 lat działa na rzecz rodaków żyjących na Wschodzie, głównie na Ukrainie. Nasza działalność polega przede wszystkim na przekazywaniu pomocy rzeczowej (m.in. żywności, leków, odzieży), ale dość często otrzymujemy listy z prośbą o wsparcie finansowe różnorakich inicjatyw.
Czyta się kilka minut

W ostatnim czasie zwrócili się do nas ojcowie oblaci z Eupatorii na Krymie z prośbą o pomoc w sfinansowaniu przyjazdu do Polski trójki młodych Polaków i ojca-opiekuna. Dla młodych ludzi byłyby to swoiste rekolekcje, ponieważ zamierzają odwiedzić m.in. Kraków, Wadowice, Łagiewniki, Częstochowę. To dla nich pierwsza w życiu okazja odwiedzin kraju przodków.

Koszt przejazdu i pobytu jednej osoby wynosi ok. 350 złotych. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc w spełnieniu marzeń młodych Polaków z Eupatorii, zachęcając do wpłat na konto Caritas diecezji zielonogórsko-gorzowskiej (ul. Kościelna 6 Zielona Góra 65-064):

PKO BP SA I o/Zielona Góra

07 1020 5402 0000 0702 0020 5716

z dopiskiem: "działalność charytatywna C-P-409/2001 Krym".

RUCH APOSTOLATU EMIGRACYJNEGO

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2006