Reklama

Z Jerozolimy bliżej do nieba

Z Jerozolimy bliżej do nieba

02.04.2009
Czyta się kilka minut
Manuel Forcano: chcieliśmy wyrazić otchłań dziejów Jerozolimy, różnorodność i cudowność jego religijnych tradycji. Najwięcej trudu włożyliśmy w to, by zgromadzić wszystkich zaproszonych muzyków - żydowskich, arabskich, europejskich - i sprawić, by zagrali razem. Rozmawiał Witold Bobiński
W

Witold Bobiński: Czy Jerozolima stanowi dziś centrum świata?

Manuel Forcano: Już na długo przed czasami średniowiecza Jerozolima istotnie była swoistym centrum świata. Mimo iż dziś nim nie jest, pozostaje w centrum zainteresowania wszystkich mediów. Niestety - dzieje się tak z powodu konfliktu palestyńsko--żydowskiego. Jerozolima jest miejscem narodzin trzech wielkich religii monoteistycznych i - choć ten wymiar życia duchowego nie jest tak ważny, jak kiedyś - to miasto wciąż istnieje w powszechnej świadomości, przyciąga uwagę, magnetyzuje.

Co w istocie było celem ogromnego projektu "Jeruzalem" - ukazanie historii miasta poprzez muzykę, stworzenie swoistego portretu tego miejsca?

Nikt jeszcze "nie napisał" muzyką liczącej 3000 lat historii tego miasta. Wraz z Jordim Savallem staliśmy się entuzjastami tego pomysłu, ale zmierzyliśmy się z niewiarygodnie trudnym zadaniem - jak na dwóch płytach z muzyką i tekstami pomieścić muzyczną historię wielokrotnego tworzenia i burzenia miasta, dzieje ludzi, wojen, sztuki.

Jeśli wyobrazić sobie dwuipółgodzinny film o historii Jerozolimy - dzieło Savalla to swoista ścieżka dźwiękowa takiego filmu...

...w której oprócz bogactwa muzyki mieści się wiele tekstów. Jakimi kryteriami kierował się Pan przy ich wyborze?

Libretto koncentruje się wokół tragicznych momentów z historii miasta. Chcieliśmy pokazać, że miejsce narodzin trzech najważniejszych religii świata jest - od swego powstania - naznaczone wojną, gwałtem, cierpieniem, szaleństwem, niesprawiedliwością i kłamstwem. Choćby takim, którym papież Urban II usprawiedliwiał krucjatę, twierdząc, iż chrześcijańscy pielgrzymi nie mogą przybywać do miasta... Tragedie, które spotykały Jerozolimę, nie musiały się wydarzyć. Teksty zamieszczone na płycie i w dodanej do niej książce ujawniają więc i taki wymiar historii miasta.

Można się więc domyślać, że najtrudniejszym do skomponowania rozdziałem - spośród siedmiu stanowiących zawartość obu płyt ("Pokój niebiański", "Jerozolima - miasto żydowskie", "Miasto chrześcijańskie", "Miasto pielgrzymów", "Miasto arabskie i otomańskie", "Ziemia wygnania i schronienia", "Pokój ziemski") był ten dotyczący Jerozolimy chrześcijańskiej?

Trudność sprawiało nam komponowanie każdego rozdziału, skoro przy pomocy muzyki chcieliśmy wyrazić otchłań dziejów miasta, różnorodność i cudowność jego religijnych tradycji. A mogliśmy wykorzystać tak niewiele utworów... Jednak zdecydowanie najwięcej trudu włożyliśmy w to, by zgromadzić wszystkich zaproszonych muzyków - żydowskich, arabskich, europejskich - i sprawić, by zagrali razem. Muzycy arabscy, na przykład, opierali się przed wspólnym występowaniem z Żydami w Jerozolimie i Tel--Awiwie, choć bez oporów grali z nimi w Barcelonie czy Paryżu. Innym razem przeszkodą był czas szabatu czy miejsce koncertu - np. kościół katolicki dla muzyków żydowskich i arabskich. Pokonywanie tych przeszkód było bardzo mozolne, ale i fascynujące.

Jednak mimo to, a także mimo różnic religijnych i kulturowych między trzema wielkimi tradycjami, utwory zgromadzone na płytach brzmią zaskakująco jednorodnie. To wrażenie podobieństwa odnosi się nie tylko do linii melodycznych czy nastrojów, ale także śpiewanych tekstów.

Judaizm był pierwszą wielką religią monoteistyczną, chrześcijaństwo i islam są w nim - niejako z konieczności, wynikającej z chronologicznego następstwa - zanurzone, czerpały z judaizmu. Dawna muzyka żydowska, chrześcijańska i arabska nie były od siebie odległe - i można to usłyszeć na naszych płytach. Duchowość wypełniająca trzy wielkie religie rodziła się na ziemi Izraela i była niejako wspólna. Najwspanialszym, najbardziej uniwersalnym językiem, który mógł wyrazić tę duchowość, stała się muzyka. Właśnie ona przekonuje najmocniej, że wszyscy możemy odnaleźć się w duchowości zrodzonej na ziemi izraelskiej. Muzyka ułatwia to spotkanie.

Trudno jednak myśleć o spotkaniu we wspólnej duchowości, kiedy czyta się zatrważające opisy zdobycia Jerozolimy przez rycerzy i pospólstwo chrześcijańskie. Trudno nie poddać się zasmucającemu wrażeniu kontrastu między radosną w nastroju, szlachetną pieśnią krzyżowców i ich zwierzęcym wręcz okrucieństwem.

Był w historii Jerozolimy nieco pomyślniejszy czas spotkania z chrześcijaństwem. Myślę o okresie po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego, gdy ziemie Izraela kontrolowali cesarze bizantyjscy. Ten czas reprezentują na płytach utwory greckie i bizantyjskie. Później nadeszła tragiczna, pełna okrucieństw epoka krucjat i czułem się w obowiązku zamieścić w dołączonej książce drastyczne opisy i relacje o masakrach dokonywanych przez rycerstwo chrześcijańskie w miastach muzułmańskich. Kiedy dyskutowaliśmy wraz z Jordim Savallem o tej części naszego projektu, byliśmy wręcz porażeni skalą okrucieństwa, jakie ujawniają źródła historyczne. Decydując się na zamieszczenie dwóch - w istocie pięknych, można rzec: urokliwych - pieśni krzyżowców, chcieliśmy nieco złagodzić to ponure wrażenie. Łagodzi je też nastrojowa XII--wieczna pieśń, wywodząca się z tradycji katarów. Chcieliśmy, by te utwory wprowadziły nieco inny ton w ponury obraz dziejów średniowiecznej Jerozolimy.

To miasto jest wyjątkowo naznaczone cierpieniem, udręką, gniewem...

...i jakże odległe od swej nazwy - Jerushalaim znaczy wszak "miasto (czy też dziedzictwo) dwóch pokojów". Tymczasem nie zaznało ono pokoju ani ziemskiego, ani niebiańskiego. Owszem, dziś mieszkańcy Jerozolimy mogą cieszyć się względnym spokojem, ale konflikt, który rzuca cień na współczesne dzieje miasta, nie został rozwiązany. Kiedy spaceruje się ulicami Jerozolimy, można wokoło odczuć napięcie, jakby swoiste namagnesowanie, które oby nie było zapowiedzią nowych dramatów. Z rozmysłem nadaliśmy naszemu projektowi tytuł "Jerozolima. Miasto dwóch pokojów" - chcemy bowiem wyrazić przekonanie, że sztuka, zwłaszcza muzyka, jest sposobem poznawania i wzajemnego rozumienia się ludzi.

Pierwsze słowa, które docierają do słuchaczy Panów wspólnego dzieła, pochodzące z "Przepowiedni Sybilli", zapowiadają koniec wojny i koniec świata zarazem. Ostatnie zaś - poetyckie strofy ghazalu (formy poetyckiej z kręgu kultury arabskiej) opowiadają o czułości, miłości, zarówno niebiańskiej, jak i ziemskiej. Trudno nie dopatrzyć się w tej kompozycji wyrazu nadziei.

Niezależnie od tego, co spotkało Jerozolimę i czego jeszcze doświadczy, chcieliśmy tę nadzieję podkreślić jak najmocniej. Jej znakiem niech będzie fakt, że artyści izraelscy, arabscy i chrześcijańscy wspólnie opowiadają swoją muzyką o dziejach Jerozolimy, jej cudowności i udręczeniu. Sztuka, muzyka, wrażliwość - te aspekty duchowości dają nadzieję na pojednanie, które prowadzi do życia w pokoju. Wyrażenie takiego przekonania, umocnienie takiej nadziei wydaje nam się najważniejszym celem całego przedsięwzięcia.

"Jerusalem" nie jest pierwszym wielkim projektem, nad którym pracował Pan wspólnie z Jordim Savallem. "La Ruta de Oriente" i "Paraisos Perdidos" to poprzednie muzyczne, a także literackie podróże w przestrzeni i czasie. Jaki zamysł leży u podstaw tych gigantycznych przedsięwzięć artystycznych i edytorskich?

Mógłbym na to pytanie odpowiedzieć na wiele sposobów, ale najważniejszy powód jest taki, że Jordi Savall chce wyjaśniać świat, chce go opisywać muzyką. Nie wystarcza mu to, że rekonstruuje i odtwarza muzykę, chce jednocześnie wyjaśnić okoliczności jej powstania, przedstawić twórców, opowiedzieć o zdarzeniach, ludziach, ich podróżach, dziełach... Dla nas obu staje się to wyzwaniem - dać obraz świata złożony z muzyki, literatury, historycznej relacji. Dlatego i Savall, i ja dużo piszemy o muzyce i proponujemy te opowieści odbiorcom naszych płyt. Urastają one zwykle do rangi wielkich edukacyjnych przedsięwzięć, ale żartem mógłbym dodać, że dzięki temu dzieła Savalla opierają się pirackim sposobom internetowego ich zdobywania. Można, oczywiście, ściągnąć w ten sposób muzykę, ale by zapoznać się z myślą Savalla, trzeba swoistego "libretta", jakim są książki wydawane wespół z płytami. Savall to nie tylko muzyk, to nauczyciel - mistrz opowiadania o tym, jak muzyka wespół z literaturą wypełniały życie ludzi. Dzięki temu są w nas wciąż obecne.

Powróćmy na koniec do Jerozolimy. Co dziedzictwo tego miasta mówi ludziom dalekim od religii, od potrzeby Boga? Dziś przecież nie brakuje i takich odbiorców. Zjawią się oni pewnie i na koncertach festiwalu Misteria Paschalia.

Jerozolima jest wspaniałym, wysoko położonym miastem, interesującym każdego, także niewierzącego. Blisko stąd do nieba, także w sensie topograficznym. Dla kogoś, kto zna choć trochę historię tego miejsca, fascynujące może być błądzenie wąskimi uliczkami, smakowanie odgłosów, zapachów... Jerozolima jest po prostu turystyczną atrakcją. Ale także wielką wartością intelektualną, jednym z najważniejszych miejsc w historii ludzkości. To jedna z przyczyn, dla których przygotowaliśmy ten projekt.

Manuel Forcano (ur. 1968 r.) jest katalońskim poetą i tłumaczem, znawcą kultury i literatury żydowskiej. Studiował w Izraelu, Egipcie i Syrii, wykładał na uniwersytetach w Barcelonie i Gironie. Jego poetycki pamiętnik z podróży po Bliskim Wschodzie - "Pociąg do Bagdadu" (2004) - otrzymał prestiżową katalońską nagrodę literacką Carles Riba Prize. Forcano współpracował z Jordim Savallem przy realizacji wielkich muzycznych projektów katalońskiego muzyka - "Paraisos Perdidos", "La Ruta de Oriente". Ostatnio wspólnie przygotowali "Jerusalem. La Ville de deux Paix" (o albumie tym pisaliśmy w "TP" 7/2009). W Krakowie, podczas festiwalu Misteria Paschalia, program ten zostanie publicznie wykonany po raz piąty. Manuel Forcano będzie recytował wybrane przez siebie teksty, stanowiące swoiste "libretto" muzyczno-literackiej kompozycji, będącej hołdem dla dziedzictwa Jerozolimy.

"Jérusalem" w wykonaniu zespołów Les Trompettes de Jéricho, La Capella Reial de Catalunya i Hesp?rion XXI pod dyrekcją Jordi Savalla będzie można wysłuchać w Operze Krakowskiej 7 kwietnia, o godz. 20.00

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]