Reklama

Z drugiej strony

Z drugiej strony

01.07.2008
Czyta się kilka minut
Zajmowanie się turystami to nie tylko niezły sposób na zarabianie pieniędzy. To bezwzględny, wciągający nałóg - najbliższy chyba hazardowi.
C

Co roku w listopadzie, lecząc poharataną krtań i stopy, obiecuję sobie, że nigdy więcej do tego nie wrócę. Ale już w lutym, nerwowo przeglądając czyste jeszcze kartki nowego kalendarza, zaczynam odczuwać ekscytujące mrowienie w palcach: kiedy wreszcie się zacznie? Ten mechanizm powtarza się z niezwykłą regularnością - w moim przypadku (bo nie jestem odosobniona) od szesnastu już lat. Sprawdziłam, zaglądając do starej, wysłużonej legitymacji pilota turystycznego i przewodnika miejskiego.

Bo zajmowanie się gośćmi przyjeżdżającymi do Polski to nie tylko niezły sposób na zarabianie pieniędzy. To przede wszystkim bezwzględny, bez reszty wciągający nałóg - najbliższy chyba hazardowi.

Jak to grupa

Gra zaczyna się już na lotnisku. Wśród pasażerów, którzy (dlaczego zawsze tak chaotycznie?) wysypują się zza matowych...

11031

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]