Reklama

Wygodny zamach stanu

Wygodny zamach stanu

18.07.2016
Czyta się kilka minut
„Kandydat do Oscara za najlepszy scenariusz? Pucz wojskowy!” – to popularny żart nad Bosforem. Turcy go powtarzają, choć nie jest im do śmiechu.
K

Ktokolwiek za tym stoi, kto napuścił jednych Turków na drugich, żołnierzy przeciw policjantom, pójdzie do piekła! – mówi Okan, właściciel sklepu papierniczego w Stambule, nie odrywając wzroku od małego telewizora, gdzie na okrągło pokazują wydarzenia ostatnich dni. I choć w miniony piątek Okan oglądał te same ujęcia – czołgi na Moście Bosforskim, bomby wokół parlamentu – wciąż nie wierzy, że to się stało.

Jeszcze mocniej uwierzył za to w Allaha. – Syn niedawno zakończył obowiązkową służbę wojskową i pojechał na wakacje. Drżeliśmy o niego, gdy zaczęto wysyłać żołnierzy do walki z Kurdami. A okazuje się, że to nie najgorsze, co mogło go spotkać – głos sklepikarza się łamie, gdy pokazuje rozpikselowane (tureckie media raczej nie pokazują krwi) zdjęcia puczystów, rówieśników syna. Kilku zlinczował tłum. Tych, co przeżyli, goniono ulicami w bieliźnie.

– Czy te dzieciaki,...

7293

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć. W dzień końca świata Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa I noc gwiaździstą odmyka. A którzy czekali błyskawic i gromów, Są zawiedzeni. A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, Nie wierzą, że staje się już. Dopóki słońce i księżyc są w górze, Dopóki trzmiel nawiedza różę, Dopóki dzieci różowe się rodzą, Nikt nie wierzy, że staje się już. Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem, Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie, Powiada przewiązując pomidory: Innego końca świata nie będzie, Innego końca świata nie będzie. Cz. Miłosz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]