Wojownik

Przyzwyczaiłeś się zapewne do obrazu Chrystusa cichego i pokornego. Nic dziwnego: wszak co niedzielę słyszysz o Baranku Bożym, który gładzi grzechy świata, i możesz skojarzyć te słowa z proroctwem Izajasza o słudze Jahwe, który był jak "baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją. Pamiętasz, że to Jezus jest tym, który "nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku i do Niego odnosi się sielski obraz Dobrego Pasterza, który idzie za zagubioną owcą, "a gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu...
Czyta się kilka minut

Tymczasem historia wyrzucenia przekupniów ze świątyni pokazuje Chrystusa rozgniewanego, który plecie bicz ze sznurków i brutalnie oczyszcza świątynię: wywraca stoły, rozrzuca monety, przepędza zwierzęta. Ktoś zdolny do takiej gwałtowności, potrafiący przeciwstawić się presji środowiska, nie jest popychadłem, które każdy może przestawiać z kąta w kąt. Tym razem Jezus jawi się jako wojownik walczący o poszanowanie domu swego Ojca.

Pozwól, by ta scena otworzyła Ci oczy na fragmenty Ewangelii, które ukazują Chrystusa jako atletę, króla toczącego wojnę o swoje terytorium. Na początek zauważ, że po wyrzuceniu przekupniów ze świątyni Chrystus mówi: "Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo". Czy nie jest to zapowiedź największej bitwy w dziejach ludzkości? Na Jezusa rzuciła się cała moc ciemności, by ciężarem każdego ludzkiego grzechu zmiażdżyć Syna Człowieczego. Poranek wielkanocny to zwycięstwo życia i miłości, które pokonują siły zła i szatana. Zapowiedzią tej bitwy, która swoim zasięgiem objęła obszar od Golgoty po wysokości niebios i głębokości piekieł, było zmaganie na pustyni. Tam również Niezwyciężony odepchnął kuszenie szatana. A czy wcielenie, fakt, że Bóg staje się człowiekiem, nie jest wyprawą herosa, który wyrusza w najodleglejsze krainy po złote runo zbawienia, akcją ratunkową, która wyzwala ludzkość spod panowania księcia ciemności i przyprowadza uwięzionych do domu Ojca? Zwróć też uwagę na publiczną działalność Jezusa, gdy uzdrawia chorych, wskrzesza umarłych, wyrywa grzeszników spod panowania zła, by uczynić z nich swoich uczniów. Czyż nie było to objawienie Mocy, która przepędza przeciwnika, by lud mógł doświadczyć królowania Boga?

Wielokrotnie słyszałeś o naśladowaniu Jezusa. Prawdopodobnie najczęściej kojarzą Ci się te słowa z pokorą i uniżeniem, z modlitwą i unikaniem pokus. Nie zapominaj jednak, że na drodze posłuszeństwa Chrystus nie jest nieporadnym barankiem, ale niezależnym buntownikiem. Dziś i Ty możesz zanegować swój grzech, rozpocząć wojnę o drugiego człowieka, powiedzieć "nie" wrogom królestwa Bożego. W tej walce potrzebna Ci będzie siła i wytrwałość, przebiegłość i zdecydowanie, odwaga i niezależność. Skoro "bojowaniem jest żywot człowieczy", jako chrześcijanin nie masz być popychadłem, ale Bożym wojownikiem, którego "moc w słabości się doskonali".

---ramka 415961|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2006