Stało się: Sejm przyjął ustawę, która 24 grudnia uczyni dniem ustawowo wolnym od pracy. Zmiany mają zacząć obowiązywać od 2025 roku, o ile w ogóle wejdą w życie, bo Andrzej Duda nie zawiódł i zapowiedział już ustami swoich urzędników, że rozważa zawetowanie i tego projektu. Prezydentowi nie podoba się pomysł zastąpienia wolnego 24 grudnia dodatkową, trzecią niedzielą handlową w grudniu, co odczytuje zapewne jako pierwszy krok w demontażu zakazu handlu w niedziele.
Czy Polacy potrzebują wolnej Wigilii?
Jeśli Andrzej Duda liczył, że swoim oporem podsyci nastroje, wywoła napięcia, to się zawiedzie. Rozczarowani mogą być też posłowie Lewicy – jeśli spodziewali się, że pomysł uczynienia 24 grudnia dniem wolnym od pracy przysporzy im wyborczej popularności. Wolne w Wigilię – jak pokazują sondaże – większości z nas ani ziębi, ani grzeje. Z grubsza podobnie rzecz ma się z niedzielami handlowymi, o które Ryszard Petru z Polski 2050, ku frustracji partyjnych konfratrów, walczy jak o prawa podstawowe. Praca uszlachetnia, PKB od niej rośnie, lepiej więc do niej iść niż nie iść. Kropka.
Pomysłodawcy wolnej Wigilii też nie wnikali w sens błyskawicznego procedowania tej inicjatywy. Chcieli wcisnąć ją Polakom pod wyborczą choinkę jeszcze w tym roku, bez oglądania się chociażby na firmy, które na trudny okres świąteczny już zapełniły magazyny i dogadały się z pracownikami, kto i w zamian za co podyżuruje mniej więcej do czternastej 24 grudnia. O tej porze w całej Polsce praca zamiera bez oglądania się na posłów. Oczywiście, że w niektórych branżach pracuje się bez zmian, ale tam nawet po wejściu ustawy w życie obowiązywać będą wyjątki. Inaczej się nie da.
Wigilia w politycznym sporze
Rodzima polityka kolejny raz poczęstowała nas więc swoją specialité de la maison, czyli zdolnością do rozwiązywania problemów drugorzędnych, za to mobilizujących skrajne elektoraty wszystkich partii. Dla konserwatystów wolna Wigilia jest tak samo oczywista jak wolna niedziela. Dla wyznawców niewidzialnej ręki rynku zakaz handlu w niedziele czy wolne 24 grudnia to z kolei niemal zamach na prawa człowieka, bo każdy człowiek powinien mieć przecież prawo zmarnować swój czas na lunatykowanie po centrum handlowym.
W tym okołoświątecznym maglu najbardziej uderza zaś brak odniesień do kluczowej sprawy, czyli miarodajnego bilansu, który pokazałby, co zyskamy i co stracimy. Ale w logice podziału nie ma przecież miejsca na założenie, że dobry pomysł może nieść ze sobą także skutki uboczne.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















