Wielkie kaczątka

Czarnodziobe (inaczej łabędzie Bewicka lub bewiki) to najmniejsze z euroazjatyckich przedstawicieli kaczkowatej rodziny łabędzi, choć wciąż bardzo duże w porównaniu z innymi ptakami.
Czyta się kilka minut
 / Fot. David Kilbey / ARDEA / FORUM
/ Fot. David Kilbey / ARDEA / FORUM

W Polsce są tylko przelotem, wiosną i jesienią, gdy podróżują między syberyjskimi lęgowiskami a brytyjskimi zimowiskami. Po raz pierwszy zaobserwowano je (co wiązało się z ich zestrzeleniem...) pod Gdańskiem w 1921 r. Literatura ornitologiczna podaje, że miało to związek z radykalną zmianą zimowisk – we wcześniejszych wiekach zamiast na zachód Europy bewiki latały w rejon kaspijsko-aralski.

Przez cały rok można w Polsce spotkać za to łabędzie nieme (pomarańczowy dziób) i krzykliwe (dziób żółty z czarnym końcem). Te pierwsze, dziś powszechne na całym niżu w liczbie kilku tysięcy par, jeszcze na początku XX w. były na skraju wymarcia. Choć po wojnie objęto je ochroną, populacja ograniczała się do kilku stad na Mazurach.

Łabędzie krzykliwe są w Polsce dużo rzadsze, lęgną się u nas sporadycznie. Rarytasem jest z kolei australijski łabędź czarny, hodowany dawniej w Wielkiej Brytanii jako ptak ozdobny. W związku z ucieczkami z takich hodowli łabędzie czarne można dziś od czasu do czasu spotkać w kilku europejskich krajach. W tym w Polsce, choć nie są uważane za składową naszej awifauny.

Petycja w sprawie ochrony bewików znajduje się na stronie flightoftheswans.org. Tam też można śledzić postępy ekspedycji. ©


CZYTAJ TAKŻE:

To, jak ptak pożywi się nad Biebrzą, będzie miało gigantyczny wpływ na jego sukces rozrodczy w Arktyce – mówi Sacha Dench, która na paralotni przemierza trasę migracyjną łabędzi czarno-dziobych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2016