Widzę w nich po prostu ludzi

Ks. George Williams, amerykański jezuita, kapelan skazanych na śmierć: Jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale uważam, że skazywanie kogoś na dożywocie bez nadziei na zwolnienie warunkowe jest jeszcze...

Reklama

Widzę w nich po prostu ludzi

Widzę w nich po prostu ludzi

10.06.2019
Czyta się kilka minut
Ks. George Williams, amerykański jezuita, kapelan skazanych na śmierć: Jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale uważam, że skazywanie kogoś na dożywocie bez nadziei na zwolnienie warunkowe jest jeszcze gorsze.
Korytarze więzienia San Quentin, Kalifornia, 2017 r. EZRA SHAW / GETTY IMAGES
M

MARTA ZDZIEBORSKA: Jak to się stało, że oficer sił powietrznych został kapelanem w San Quentin – więzieniu, gdzie przebywa jedna czwarta skazanych na karę śmierci w USA?

GEORGE WILLIAMS SJ: Musiałbym najpierw opowiedzieć o tym, co wydarzyło się 40 lat temu.

Mamy czas.

To był koniec 1979 r. Zaraz po studiach stacjonowałem w wojskowej stacji radiolokacyjnej na Alasce. Od kilku tygodni panowały srogie mrozy i nie mogliśmy wychodzić na zewnątrz. Przemieszczaliśmy się tylko tzw. arktycznymi korytarzami, czyli łącznikami między budynkami w bazie. Często rozmyślałem wtedy o swoim życiu. Zastanawiałem się, czy powinienem dalej służyć w wojsku. Pamiętam szczególnie jeden dzień, gdy szedłem długim korytarzem i modliłem się do Boga z prośbą o jakąś wskazówkę.

Niedługo później poznałem kapelana sił powietrznych. Przedstawił mnie jezuitom, którzy...

17168

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]