Reklama

Węzeł śląski

Węzeł śląski

18.07.2007
Czyta się kilka minut
Żaden chyba region współczesnej Polski, poza Kaszubami, nie przechował wrównym jak Górny Śląsk stopniu tradycji swojej odrębności historycznej ikulturowej. Żaden też (może wyjąwszy tak zwane Kresy) nie stał się tak bardzo przedmiotem mitologizacji. Mit nie jest oczywiście niczym złym, dla budowania tożsamości społecznej bywa wręcz niezbędny. Gorzej, gdy traktuje się go instrumentalnie, czyniąc orężem walki politycznej, albo gdy okazuje się źródłem szkodliwych stereotypów.
"

"Górny Śląsk ma pecha do mitów - pisze Aleksandra Klich. - Przyklejają się do niego natarczywie i od kilkuset lat. Głoszą np., że to brudna prowincja Niemiec albo Polski. Region, w którym mieszkają sami zapracowani, uczciwi ludzie albo tępe »robole«. Miejsce, w którym śliczne dziewczęta z czerwonymi koralami biegają po hałdach i śpiewają o Karliku. Wszyscy mówią gwarą i marzą o odłączeniu Śląska od Polski. Eksperci z zachodu głoszą, że to ziemie odwiecznie germańskie, ci ze wschodu - że odwiecznie polskie". Tymczasem - tłumaczy dalej autorka - chodzi o "fascynujący tygiel żywiołów", do którego żadna z tych etykiet nie ma zastosowania.

W epoce domagającej się jednoznacznych wyborów różnorodność bywała przekleństwem mieszkańców pogranicznej krainy. "Jak żyć w miejscu, w którym nie wiadomo, gdzie przebiegają granice między miastami, państwami, nacjami, kulturami...

7546

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]