Reklama

Ładowanie...

W sprawie Andrzeja S.

W sprawie Andrzeja S.

11.07.2004
Czyta się kilka minut
Medialne doniesienia o podejrzeniach wysuniętych wobec znanego polskiego psychologa zbulwersowały opinię publiczną. Wstrząs jest zrozumiały i ma dwojaki charakter: sprawa ma dotyczyć krzywdzenia seksualnego dzieci, a podejrzanym jest osoba, która z racji wykonywanego zawodu oraz uznawanych dość powszechnie kompetencji, posiadała kredyt społecznego zaufania. W tego rodzaju sprawie powinno uczynić się wszystko, aby ustalić fakty, a wobec winnych wyciągnąć konsekwencje. Uzasadnia to troska o dzieci i potrzeba ich szczególnej ochrony. Zainteresowane jest tym także środowisko psychologów i psychiatrów, do których zaufanie zostało poważnie nadwerężone.
T

Trzeba jednak ubolewać, że sposób przedstawienia sprawy przez media miał wyraźne cechy medialnego osądu. Mimo że fakty, które przedstawiono opinii publicznej, były fragmentaryczne, niespójne i budziły wątpliwości czy kontrowersje, w mediach dominowało przekonanie o winie podejrzanego. Bez jakichkolwiek zahamowań rozpowszechniono też informacje, dzięki którym jego tożsamość stała się powszechnie znana. Źle się stało, że osądzono i skompromitowano podejrzanego, nim organa prokuratorsko-sądowe powołane do wyjaśnienia sprawy zakończyły pracę uzasadnionymi rozstrzygnięciami.

Nawet gdyby podejrzenia okazały się uzasadnione i ustalono winę, nie zmieni to faktu, że sposób publikacji informacji oraz dobór komentarzy był jednostronny i wiązało się z nim ryzyko naruszenia praw i godności osoby.

STANISŁAW PORCZYK, psychiatra, kierownik Ośrodka Zaburzeń Psychicznych i Problemów Rodzinnych SYNAPSIS

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]