W tekście Jakuba Gałęziowskiego "Po tej stronie Polski", o "Tygodniku" w stanie wojennym (dodatek historyczny, "TP" nr 51/06), wspomniano "żałobną winietę" wznowionego pisma. Żałobna by ona była, gdyby tytuł był obwiedziony czarną ramką, a to było odwrócenie barw. Oglądaliśmy z redaktorem technicznym "Dziennika Polskiego" na Wielopolu, gdzie drukowała się prasa krakowska, wznowiony w 1982 r. "Tygodnik". "A to co?" - pokazałem zmienioną winietę. "Kontra" - odpowiedział spokojnie kolega. Tak się w tamtej poligrafii, teraz pewnie też, nazywało odwrócenie barw, skontrowanie właśnie. Czarne litery winiety będą białe na czarnym tle, jeżeli towarzysze sztuki drukarskiej tak wytrawią kliszę.
Nazwanie głośno prostej w końcu czynności drukarskiej zabrzmiało jednak w ówczesnej sytuacji zupełnie inaczej. Wznawiany "Tygodnik" już w tytule dawał kontrę stanowi wojennemu, Wronie i wszystkim jej porządkom. Pytany o to Mieczysław Pszon, świętej pamięci zastępca redaktora naczelnego "TP", uśmiechnął się tylko i powiedział, że, owszem, interesowało to cenzora.
JÓZEF KOZAK (Kraków)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














