Ukraińska rura do Europy

Przed wizytą Władimira Putina w Kijowie prasa moskiewska nie miała wątpliwości, że Ukraina zgodzi się na propozycje rosyjskiej kompanii TNK, zajmującej się tzw. surowcami energetycznymi, i że rurociągiem Odessa-Brody popłynie do Odessy ropa rosyjska. Kijów jednak zdecydował inaczej: ropa popłynie, ale z Odessy do Brodów, a stamtąd dalej - przez Polskę do Europy. Będzie to ropa z Kazachstanu i Azerbejdżanu. Rząd ukraiński twierdzi, że na wybór tego kierunku miały wpływ argumenty ekonomiczne. Zrozumieć je pomogła Ukrainie amerykańska kompania Energy Solutions, która zapewniła, że wykorzystanie rury będzie skuteczniejsze, jeśli ropa popłynie z Odessy do Brodów.
Czyta się kilka minut

Ale może na decyzję Kijowa miały wpływ także argumenty polityczne? Spekuluje się, że niektóre klany oligarchiczne Ukrainy prowadzą tajne rozmowy z Waszyngtonem o gwarancjach bezpieczeństwa dla Leonida Kuczmy, które obecny prezydent miałby otrzymać, gdy jesienią skończy się jego druga kadencja. Niewykluczone, że Amerykanie żądali w zamian nie tylko pozostawienia powszechnych wyborów prezydenckich (zamiast planowanej przez otoczenie Kuczmy zmiany konstytucji tak, aby jego następcę wybierał parlament), ale także odrzucenia awansów Moskwy. Interes amerykański jest prosty: ropę z Morza Kaspijskiego wydobywa amerykański koncern Chevron Texaco.

Podjęta decyzja jest zgodna z interesem narodowym Ukrainy: oznacza możliwość uniezależnienia się od ropy rosyjskiej. Na tranzycie ropy (w perspektywie do 45 mln ton rocznie) można zarobić. A euroazjatycka “nitka" transportująca ropę, w którą przekształcić może się rurociąg Odessa-Brody po pociągnięciu go do Płocka, zbliży Ukrainę do Unii Europejskiej. Decyzja Kijowa jest zgodna także z interesem Polski: poza szansą na uniezależnienie od ropy z Rosji, powstaje możliwość zarobienia na tranzycie. Ropa płynąca z Odessy do Brodów będzie chyba pierwszym ekonomicznym dowodem, że wysiłki Polski jako “adwokata" Ukrainy w Europie są opłacalne. Ciągnąć Kijów do Europy będzie teraz Warszawie łatwiej - ma dla Brukseli argument w postaci ropy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2004