Ukraina: wszystko przed nami

Nikogo (ani na Ukrainie, ani w Rosji, ani w UE) głowa nie boli na myśl, że Janukowycz może być prezydentem. Sukcesem Unii Europejskiej, a więc i Polski jest to, że ten "barbarzyńca" sprzed 5 lat musiał się okrzesać i chociaż stwarzać pozory, że gra według uznawanych za Zachodzie reguł.
Czyta się kilka minut

Podane wyniki pierwszej tury prezydenckich wyborów na Ukrainie generalnie nie odbiegają od wcześniejszych sondaży. Zdaniem obserwatorów, mediów i samych kandydatów wybory przebiegły bez większych zakłóceń. To najważniejsze wnioski z niedzielnego głosowania.

Wiktor Janukowycz może być zadowolony: ma dość bezpieczną, około 10-procentową przewagę nad Julią Tymoszenko. Nikogo (ani na Ukrainie, ani w Rosji, ani w UE) głowa nie boli na myśl, że ten człowiek może być prezydentem. Sukcesem Unii Europejskiej, a więc i Polski jest to, że ten "barbarzyńca" sprzed 5 lat musiał się okrzesać i chociaż stwarzać pozory, że gra według uznawanych za Zachodzie reguł. Z kolei Tymoszenko też nie może narzekać: ma sporo czasu na odrobienie strat, zwłaszcza jeśli wynik pierwszej tury uśpi ludzi Janukowycza. Janukowycz głosów jej już nie odbierze - jeśli miała tracić jako premier atakowana przez opozycję, to przed pierwszą turą. Teraz ona musi atakować - a to umie. Wreszcie, prawdziwa radość musiała zapanować w sztabie Siergieja Tihipki - ten polityk wskoczył do pierwszej ligi i musi teraz myśleć, jak przekuć poparcie na twardą walutę. To o jego względy zabiegać będą Tymoszenko z Janukowyczem.

Oboje wiedzą, że kolejne billboardy, ulotki i festyny niewiele zdziałają; Ukraińcy już na nie zobojętnieli. Otwiera się więc pole dla polityków i "politechnologów" - a to może być niebezpieczne. W pierwszej turze ukraińska demokracja zasłużyła na dobre oceny, oby targi i polityczne tricki przed drugą turą (7 lutego) nie zniszczyły tego osiągnięcia. Problemem mogą być choćby kwestie prawne dotyczące Komisji Wyborczej: w jej składzie jest człowiek, który powinien być już na emeryturze. To ładunek, który można próbować zdetonować w przypadku niezadawalającego wyniku.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2010